Ter Stegen pożegnał się z Gironą. Co za słowa po spadku
Dobiegło końca wypożyczenie Marca-Andre ter Stegena w Gironie. Niemiec pożegnał hiszpański klub.
Przed rokiem Marc-Andre ter Stegen stracił miejsce między słupkami FC Barcelony na rzecz Joana Garcii. Hiszpan wygryzł go ze składu, przez co ten trafił na wypożyczenie.
Niemiec dołączył zimą do Girony. Jego przygoda w nowym klubie ułożyła się fatalnie - rozegrał dwa mecze i doznał poważnej kontuzji uda.
Ter Stegen oglądał z trybun spadek klubu. Girona z dorobkiem 41 punktów zakończyła zmagania na przedostatnim miejscu w tabeli.
Wraz ze zwieńczeniem rozgrywek krótka i nieudana przygoda Niemca w zespole dobiegła końca. 34-latek pożegnał się z nim w emocjonalnym wpisie w social mediach.
- Girono, dziękuję za te ostatnie miesiące. Choć moja przygoda na boisku okazała się znacznie krótsza, niż wszyscy byśmy sobie tego życzyli - po transferze w styczniu udało mi się rozegrać jedynie dwa mecze, a później kontuzja wykluczyła mnie z gry do końca sezonu - wyjeżdżam stąd przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za to, jak zostałem przyjęty od pierwszego dnia - zaczął Niemiec.
- To był zaszczyt być częścią tej rodziny, dzielić szatnię z tym zespołem i czuć wsparcie ludzi tworzących klub oraz niesamowitych kibiców. Koniec nie był taki, o jakim wszyscy marzyliśmy, ale głęboko wierzę, że ten klub ma siłę, charakter i ludzi, by bardzo szybko wrócić na miejsce, na które zasługuje - do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie i okazane serce. Z całego serca życzę Wam wszystkiego, co najlepsze - dodał Ter-Stegen.
Przyszłość Niemca stoi pod znakiem zapytania. Jego kontrakt w FC Barcelonie obowiązuje do 2028 roku. Sport przekazał jednak, że Hansi Flick nie wiąże z nim żadnych planów.