Thriller w La Liga. Trzy gole w końcówce, były gracz Man United bohaterem
Mecz Realu Sociedad z Realem Oviedo nie zawiódł. Po wielu bramkach i zwrotach akcji spotkanie zakończyło się remisem 3:3, a decydującą o wyniku bramkę po asyście Santiego Cazorli strzelił Eric Bailly.
Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale po przerwie spotkanie zaczęło układać się po myśli ostatniego w tabeli zespołu z Oviedo. Dublet w ciągu trzech minut ustrzelił napastnik Federico Vinas, któremu udało się trafić do siatki w 50. i 52. minucie.
Real Sociedad ruszył do odrabiania strat, lecz pierwszego gola udało mu się zdobyć dopiero w 64. minucie gry. Podanie Sergio Gomeza wykończył reprezentant Islandii Orri Oskarsson.
Prawdziwym szaleństwem były jednak ostatnie momenty spotkania. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Duje Caleta-Car strzelił gola na 2:2. Zaledwie kilka chwil później stadion w San Sebastian znów popadł w euforię. I to znów za sprawą Oskarssona - 21-latek w niebywałych okolicznościach dał swojemu zespołowi prowadzenie, jednocześnie kompletując dublet.
Wydawało się, że tego prowadzenia już nikt drużynie Realu Sociedad nie zabierze. Nic bardziej mylnego. W drugiej doliczonej minucie Real Oviedo miał rzut rożny, w którym prawdziwy popis dało dwóch piłkarzy znanych z Premier League - Santi Cazorla i Eric Bailly. Były obrońca Manchesteru United wykończył dośrodkowanie 41-letniej legendy Arsenalu i Villarrealu.
To był ostatni gol w tym spotkaniu. Drużyny zremisowały ze sobą 3:3 i podzieliły się punktami. Żadna z nich nie poprawiła jednak swojej sytuacji w tabeli. Real Oviedo pozostał na 20. miejscu w tabeli, zaś Real Sociedad - na 9.