To aż niemożliwe. Debiutowali na MŚ, zdobyli brązowy medal. Niemcy płakali

To aż niemożliwe. Debiutowali na MŚ, zdobyli brązowy medal. Niemcy płakali
screen
Mistrzostwa świata w 1998 roku w wykonaniu reprezentacji Chorwacji trzeba uznać za historyczne. "Vatreni" w trakcie swojego pierwszego mundialu w dziejach sięgnęli po medal.
W 1990 roku doszło do rozpadu Jugosławii. Jednym z państw, które zyskały niepodległość, była Chorwacja. Nowo wydzielony kraj dość szybko zaczął liczyć się na międzynarodowej arenie piłkarskiej.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pierwszą większą imprezą z udziałem niepodległej Chorwacji były mistrzostwa Europy w 1996 roku. Prowadzona wówczas przez Miroslava Blazevicia kadra zakończyła zmagania na etapie ćwierćfinału, przegrywając z Niemcami 1:2.
Kolejnym dużym turniejem Chorwacji był mundial, który miał miejsce dwa lata później. Wyczyn drużyny Blazevicia podczas imprezy we Francji zapisał się na kartach historii złotymi zgłoskami.
Wobec chorwackiej kadry nie było większych oczekiwań. Tymczasem legendarny Davor Suker, Robert Prosinecki i spółka sprawili ogromną sensację, zajmując miejsce medalowe. Ich rajd po krążek rozpoczął się od dobrego występu w grupie.
W pierwszym meczu Chorwaci pokonali Jamajkę 3:1. Jedną z bramek zdobył wówczas wspomniany Suker, co okazało się jedynie przedsmakiem jego wybitnej formy strzeleckiej. Snajper dopiero się bowiem rozkręcał.
W drugim starciu grupowym drużyna Blazevicia wygrała z Japonią 1:0. Gola na wagę zwycięstwa strzelił niezawodny Suker. W ostatnim meczu Chorwaci musieli uznać wyższość napakowanej gwiazdami Argentyny, z którą przegrali 0:1.
Mimo potknięcia Chorwacja awansowała do 1/8 finału mundialu z drugiego miejsca w grupie H i zmierzyła się z Rumunią. Gheorghe Hagi, Dan Petrescu i pozostali gracze nie potrafili znaleźć drogi do pokonania dobrze grających "Vatreni". Zespół Blazevicia wygrał 1:0, a zwycięskiego gola strzelił Suker.
W ćwierćfinale Chorwaci zmierzyli się z jednymi z faworytów do końcowego triumfu - Niemcami. Dość niespodziewanie Suker i spółka dali rywalom lekcję futbolu, udanie im się rewanżując i rozbili ich 3:0. Do siatki znów trafił niezawodny snajper, a "Die Adler" po czerwonej kartce Christiana Woernsa kończyli spotkanie w dziesięciu.
Kadra Blazevicia wyeliminowała Juergena Klinsmanna, Lothara Matthaeusa i inne gwiazdy z turnieju, awansując do półfinału. W kolejnej fazie musiała jednak uznać wyższość reprezentacji Francji, przegrywając z nią 1:2. Bramkę honorową zdobył Suker.
Chorwaci dalej mieli szansę na medal. W meczu o trzecie miejsce zagrali z Holandią, którą pokonali 2:1 i dość niespodziewanie zostali jedną z najlepszych drużyn na świecie. Do siatki po raz kolejny trafił Suker, który z sześcioma trafieniami na koncie sięgnął po koronę króla strzelców. W finale Francuzi pokonali Brazylię 3:0.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 14:06
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również