To dlatego FC Porto sięgnęło po Pietuszewskiego. Były gracz Interu przyznał wprost. "Coś wyjątkowego"
W trakcie zimowego okna transferowego Oskar Pietuszewski wzmocnił szeregi FC Porto. Głos na temat reprezentanta Polski zabrał Freddy Guarin. Jak przyznał, skrzydłowy nie trafił tam przez przypadek.
Na początku roku do skutku doszedł głośny transfer Oskara Pietuszewskiego. FC Porto przelało na konto Jagiellonii Białystok około osiem mln euro. Kwota ta może jeszcze wzrosnąć o dodatkowe bonusy.
Wejście reprezentanta Polski do zespołu "Smoków" było znakomite. Do tej pory rozegrał 18 meczów, strzelił trzy gole i zaliczył cztery asysty.
W rozmowie z platformą Flashscore głos na temat Pietuszewskiego zabrał Freddy Guarin. Z jego słów wynika, że mistrz Portugalii musiał dojrzeć w nim duży potencjał. Identycznie było w jego przypadku.
- Jeśli klub taki jak FC Porto sprowadza tak młodego zawodnika, nawet jeśli zdążył już pokazać się w polskiej lidze, to znaczy, że widzi w nim coś wyjątkowego i ma wobec niego konkretny plan. Mówię to z własnego doświadczenia, mnie sprowadzono do Porto, gdy miałem 20 lat i praktycznie nie grałem we Francji, a Porto było świeżo po wygraniu Ligi Mistrzów z Mourinho - powiedział Guarin, cytowany przez Daniela Sobisa.
- Jeśli Oskara pozyskano w wieku 17 lat, to dlatego, że jego potencjał został dokładnie przeanalizowany. Teraz najważniejsze jest słuchać, pracować i dać się prowadzić klubowi. Reszta przyjdzie sama - dodał.
Freddy Guarin grał w FC Porto w latach 2008-12. Później za 11 mln euro trafił do Interu Mediolan. Pięć lat temu zakończył natomiast karierę.