To dlatego Śląsk został ukarany przez PZPN. Kulesza mówi wprost

Komisja Dyscyplinarna PZPN nałożyła na Śląsk Wrocław karę finansową w wysokości miliona złotych za mecz z Wisłą Kraków. Do decyzji wobec klubu Betclic I Ligi odniósł się Cezary Kulesza. Szef federacji ujawnił w rozmowie z mediami nowe informacje w tej sprawie.
Mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław i Wisłą Kraków w Betclic I Lidze miał być hitem, lecz w zasadzie nie doszedł do skutku. Na murawie pojawili się tylko gospodarze. "Biała Gwiazda" nie przyjechała na to spotkanie, co było odpowiedzią na decyzję Śląska ws. kibiców.
Szefowie klubu z Wrocławia nie wydali zgody na uczestnictwo zorganizowanej grupy fanów Wisły. Efekt? Bojkot i pozostanie piłkarzy lidera Betclic I Ligi w Krakowie. W piątek zajęła się tym Komisja ds. Rozgrywek PZPN. Po obradach przyznano walkower na korzyść Śląska.
Na tym dobre wieści dla zeszłorocznego spadkowicza PKO BP Ekstraklasy się jednak kończą. W poniedziałek doszło do kolejnego posiedzenia, tym razem z udziałem Komisji Dyscyplinarnej PZPN. Winnym całej sytuacji został uznany Śląsk, który ukarano grzywną miliona zł.
W rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty do wydanego postanowienia odniósł się Cezary Kulesza. Jak przyznał, według jego wiedzy Śląsk nie dostarczył dokumentów popierających konieczność zamknięcia sektora gości i co za tym idzie, wydania zakazu dla kibiców "Białej Gwiazdy".
- Wedle mojej wiedzy mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której Śląsk Wrocław nie przedstawił żadnych dokumentów administracyjnych, ani od wojewody, ani policji, których wymagają nasze przepisy w sytuacji odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości - powiedział.
- Wcześniej niektóre kluby miały mniejsze kary, ale niewpuszczenie kibiców uzasadniały na przykład remontami trybun itd. Były dokumenty, które to potwierdzały i być może miało to wpływ na decyzje Komisji Dyscyplinarnej w tamtych sytuacjach. W tym przypadku, z tego, co wiem, takich dokumentów nie było. Nie możemy akceptować sytuacji, w której władze klubu po prostu sobie postanowią, że nie przyjmą kibiców gości bez podania przyczyny, która by taką decyzję uzasadniał - dodał.
Wiele wskazuje na to, że nie jest to koniec sprawy. W najbliższym czasie Wisła Kraków chce bowiem odwoływać się od walkowera.