To on miał być idealnym następcą Lewandowskiego. Dajcie spokój, co wyczyniał
Miał wejść w buty Roberta Lewandowskiego po jego transferze z Borussii Dortmund do Bayernu Monachium. W szeregach BVB kompletnie jednak zawiódł. Ciro Immobile nie będzie wspominał swojego pobytu w Niemczech najlepiej.
Robert Lewandowski przez długie lata stanowił o sile ofensywy Borussii Dortmund. W pewnym momencie jego piękna przygoda w Zagłębiu Ruhry dobiegła końca. W lipcu 2014 roku polski snajper odszedł za darmo do Bayernu Monachium.
Działacze z Signal Iduna Park gorączkowo poszukiwali następcy dla "Lewego". Ostatecznie ich wzrok zwrócił się w kierunku Półwyspu Apenińskiego, a konkretniej Turynu, siegająć po Ciro Immobile z Torino.
Włoski snajper miał za sobą świetny sezon w Serie A. Zdobył 22 bramki w 33 spotkaniach, przez co wydawało się, że spełni potrzeby Borussii. Niemiecki gigant wyłożył za niego niecałe 20 milionów euro, licząc, że ten zachwyci strzelecką dyspozycją.
Niemieckie boiska brutalnie zweryfikowały Immobile. Co prawda, napastnik dobrze prezentował się w rozgrywkach pucharowych - krajowym pucharze i Lidze Mistrzów - lecz w lidze zawodził na całej linii.
Włoski snajper rzadko kiedy trafiał do siatki. Jego słaba forma zmusiła Juergena Kloppa do przesunięcia występującego na skrzydle Pierre’a-Emericka Aubameyanga na środek ofensywy. W drugiej połowie sezonu Gabończyk był już pierwszym wyborem niemieckiego szkoleniowca na tej pozycji.
Immobile zwieńczył rozgrywki jako zmiennik Aubameyanga. Od połowy grudnia 2014 roku do ostatniej kolejki nie zdobył ani jednej bramki w Bundeslidze. Przez cały ligowy sezon zanotował 24 występy, w których strzelił zaledwie trzy gole.
Gigant z Dortmundu zakończył zmagania na siódmym miejscu w tabeli, co bez wątpienia było sporym rozczarowaniem. Wraz ze zwieńczeniem sezonu po siedmiu latach z klubu odszedł Klopp. Dni Immobile w zespole również zostały policzone.
Włoski snajper został wypożyczony, a następnie sprzedany za 11 milionów euro do Sevilli. Nie brakowało głosów, że jego pobyt w Niemczech był nieudany m.in. za sprawą bariery językowej oraz słabej formy całego zespołu.
Epizod Immobile w Hiszpanii również nie porwał. Po sezonie Sevilla wypożyczyła Włocha do Torino, w szeregach którego dalej nie potrafił się odbudować. Napastnik odżył dopiero po transferze do Lazio.
Immobile spędził w drużynie z Rzymu blisko osiem lat. W tym czasie zapracował na status klubowej legendy, sięgając z zespołem po trzy trofea i kilkukrotnie został królem strzelców Serie A. W Lazio rozegrał 340 spotkań, zdobył 207 bramek i zaliczył 55 asyst.
W lipcu 2024 roku Immobile opuścił stolicę kraju, trafiając do Besiktasu za dwa miliony euro. W Turcji rozegrał dobry sezon, a następnie przeniósł się do Bologni. Jego powtórny epizod w ojczyźnie trwał niecałe siedem miesięcy. W lutym bieżącego roku przeszedł za darmo do Paris FC, w którym do tej pory zanotował 13 występów, zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.