To on zatrzymał Anglię. W wieku 27 lat nie miał pieniędzy, uratował go futbol

To on zatrzymał Anglię. W wieku 27 lat nie miał pieniędzy, uratował go futbol
IMAGO / pressfocus
Bohaterem meczu Anglia - Ghana (0:0) wcale nie został Harry Kane czy Jude Bellingham, a bramkarz ghańskiej reprezentacji, Benjamin Asare. 33-latek to kolejne odkrycie turnieju i piłkarz, który jeszcze kilka lat temu borykał się z poważnymi problemami.
To właśnie golkiperowi "Czarnych Gwiazd" koledzy z drużyny oraz trener Carlos Queiroz mogą zawdzięczać punkt. Wybronił on bowiem kilka strzałów Anglików, przez co mecz zakończył się wynikiem 0:0.
Dalsza część tekstu pod wideo
Asare jest zawodnikiem jednego z największych klubów w Ghanie, jakim jest Hearts of Oak FC. W tamtejszej lidze gra przez całą karierę, jednak jego życie nie zawsze wyglądało kolorowo. Jeszcze dwa lata temu grał w drugiej lidze krajowej, która stoi na bardzo niskim poziomie. Wcześniej jednak miał na głowie znacznie poważniejsze problemy.
W 2020 roku, jeszcze za czasów gry w Sportingu Mirren, 27-letniego Asare nie było stać na transport komunikacją publiczną. Na całe szczęście pomocną dłoń wyciągnął mu wówczas Annor Walker, czyli szkoleniowiec Great Olympics - klubu, który sprowadził Asare w trakcie pandemii.
- Widziałem Asare’a, kiedy grał w Sporting Mirren, i jako trener przekonałem się, że jest to bramkarz z dużym potencjałem. Zaproponowałem mu, by dołączył do Great Olympics. Kiedy przyjechał, miał problemy finansowe, ale powiedziałem mu, że będę go wspierać. Czasami musiałem zapewniać mu transport po treningu - zdradził rok temu w marcu Walker, cytowany przez portal ghanasoccer.net.
To był moment zwrotny w karierze bramkarza. W 2024 roku dołączył do Hearts of Oak, gdzie z czasem został kapitanem, a debiut w ghańskiej reprezentacji narodowej zaliczył rok później. Poradził sobie tak świetnie, że został pierwszym bramkarzem "Czarnych Gwiazd" na mundial. Zarówno z Panamą, jak i z Anglią zachował czyste konto.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 15:41
Źródło: ghanasoccer.net

Dyskusja

Przeczytaj również