"To więzienie, w którym byłem 15 lat". Szczere wyznanie byłego gracza PSG
Gregory van der Wiel podzielił się z kibicami szczerym wyznaniem. Swoją piłkarską karierę wspomina nie najlepiej.
Gregory van der Wiel odwiesił buty na kołek w marcu 2019 roku. Podczas kariery występował w barwach m.in. Ajaksu Amsterdam, PSG czy Toronto FC.
Holender święcił największe triumfy w szeregach drużyny z Paryża. Podczas całej piłkarskiej przygody sięgnął łącznie po 18 trofeów.
W ostatnich dniach 38-latek wrócił pamięcią do swej kariery. W nagraniu opublikowanym w social mediach przyznał, że w jej trakcie był zmuszony do zakładania maski.
- Zdobyłem 16 trofeów. I nie czułem nic. Żadnej radości, żadnej dumy, żadnej ulgi. Nic. Nie mogłem cieszyć się ani jedną chwilą mojej kariery. Bo byłem zbyt zajęty noszeniem maski. Udawaniem, że wszystko jest w porządku. Unikaniem wszystkiego, co mogłoby mnie zaniepokoić. Pokazywaniem, że mam wszystko pod kontrolą. Nosiłem tę maskę tak długo, że w końcu sam się nią stałem. Robotem odgrywającym rolę. Jeśli tak się czujesz, ta maska cię nie chroni. Ona cię zabija. Zdejmij ją. Co byś dał, żeby grać bez strachu? Wyjść na boisko i poczuć się całkowicie wolnym. Bez lęku przed meczem. Bez depresji po meczu. Tylko ty. W pełni obecny. W pełni skupiony. W pełni będący sobą - zaczął Van der Wiel.
- Większość sportowców nigdy nie zazna tego uczucia. Spędzi całą swoją karierę grając w strachu. Strachu przed reakcją trenera. Strachu przed oceną kibiców. Strachu przed medialnymi nagłówkami. Strachu przed własnymi myślami. I nazwą to "presją". Powiedzą: "To po prostu piłka nożna". Nie, to nieprawda. To więzienie. A ja w nim mieszkałem przez 15 lat. Grałem sztywno, kiedy powinienem był grać swobodnie. Powstrzymywałem się, kiedy powinienem był wybuchnąć. Wątpiłem w siebie, kiedy powinienem był być pewny siebie. Wersja mnie, którą mogłem być? Ona wciąż istnieje, gdzieś tam. Nigdy nie ujrzała światła dziennego. Wciąż mnie dręczy, wciąż mnie prześladuje - dodał Holender.