Tomaszewski ofuknął kadrowicza. "Graliśmy w dziesiątkę"

Jan Tomaszewski ofuknął Filipa Rózgę. Były reprezentant Polski nie okazał litości kadrowiczowi.
W czwartkowy wieczór Polska wygrała 2:1 z Albanią w półfinale baraży o awans na mistrzostwa świata. Na trafienie Arbera Hoxhy odpowiedzieli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński.
Dzięki temu biało-czerwoni awansowali do finału. Zmierzą się w nim ze Szwecją. Starcie odbędzie się we wtorkowy wieczór. Wcześniej ich występ ocenił natomiast Jan Tomaszewski.
Były reprezentant Polski przejechał się po grze biało-czerwonych przed przerwą. Na kanale Super Express Sport wskazał najsłabsze ogniwo kadry. Jego zdaniem był nim Filip Rózga.
- Od 15 minuty skończyła się gra. Zaczęła się, nie wiem, jakaś taka wybijanka w środku pola i praktycznie nie było drużyny, którą można wskazać, że była drużyną lepszą. Moim zdaniem w pierwszej połowie graliśmy w dziesiątkę. Wystawienie Rózgi było moim zdaniem za wczesne, to jest debiutant - wyznał.
Tomaszewski odniósł się także do błędu Jana Bednarka. Nie zabrakło jednak pochwał - docenił bowiem postawę Kamila Grabary, Oskara Pietuszewskiego i Roberta Lewandowskiego.
- Jasiu Bednarek popełnił nie błąd, tylko wielbłąd, bo chciał przyjąć piłkę, piłka mu się pośliznęła po nodze, strzelili nam właściwie z niczego. Chwilę później Grabara obronił z kolei fenomenalną piłkę i praktycznie nie było więcej klarownych sytuacji dla rywali - powiedział.
- Dopiero w drugiej połowie, kiedy wszedł Pietuszewski, my zaczęliśmy dominować. Wiąże się to z tym, że zagraliśmy na ryzyko. Lewandowski strzelił po fatalnym błędzie przeciwnika, jednak to nie nasza sprawa, strzelił na 1:1. Wtedy dostaliśmy wiatru w żagle i zaczęliśmy jeszcze bardziej ryzykować - rzekł.
Tomaszewski wskazał także kierunek na nadchodzące starcie. Jego zdaniem kluczowe będzie utrzymanie się przy piłce i zachowanie czystego konta. Wówczas sukces przyjdzie sam.
Oglądaj program o reprezentacji na kanale Meczyki:
