Tottenham coraz bliżej spadku. Ósmy mecz bez zwycięstwa!
Tottenham kontynuuje złą serię meczów w Premier League. Tym razem Londyńczycy przegrali z Newcastle United 1:2 (0:1).
Początek spotkania był bardzo dynamiczny. Szanse miała każda ze stron - w Tottenhamie pomylił się jednak Simons, natomiast po stronie Newcastle skuteczności zabrakło Botmanowi, Willockowi, Barnesowi, a także Rasmey'owi.
W 35. minucie "Spurs" mieli kolejny problem. Kontuzji doznał Odobert, w związku z czym jego miejsce zajął Tel. Na tym nie koniec, bo w 44. minucie "Sroki" w końcu podsumowały swoją dominację.
W 44. minucie nie uznano gola Willocka, który trafił po spalonym, ale w doliczonym czasie wątpliwości już nie było. Thiaw dopadł do odbitej piłki i z bliska pokonał Vicario.
Po zmianie stron Londyńczycy dość niespodziewanie wyrównali. W 64. minucie gola strzelił Gray, któremu asystował Sarr. Radość gospodarzy trwała krótko.
W 68. minucie wynik ustalił Ramsey. Środkowemu pomocnikowi dobrze podał Gordon, a 24-latek uderzył z obrębu pola karnego i bez większego problemu zmieścił futbolówkę obok golkipera rywali.
W końcówce okazje mieli jeszcze Dragusin oraz Solanke, ale żaden z nich nie trafił do siatki. Tym samym "Spurs" przegrali 1:2 (0:1) i nie zdobyli kompletu punktów w lidze od ośmiu meczów z rzędu. Obecnie podopieczni Franka zajmują dopiero 16. miejsce, mają maksymalnie sześć "oczek" zapasu nad strefą spadkową. Newcastle jest dziesiąte.