Transfer Antony'ego się wysypał. Manchester United został z niczym
Szok w sprawie transferu Antony'ego. Gdy wydawało się, że Manchester United dogada się z jego potencjalnym nowym klubem, ten wycofał propozycję.
W trakcie letniego okna transferowego Manchester United miał zamiar sprzedać kilku niepasujących do wizji trenera Rubena Amorima piłkarzy. Byli to Antony, Alejandro Garnacho oraz Jadon Sancho.
Wydawało się, że najbliżej odejścia jest pierwszy z zawodników. O jego powrót zabiegał Real Betis. Nawet wtedy, gdy "Czerwone Diabły" dały do zrozumienia, że chcą go sprzedać, a nie wypożyczyć.
Uzgodniona miała być już nawet kwota. The Athletic podało, że Real Betis miał zapłacić 25 milionów euro plus cztery miliony euro w bonusach. Miał też zagwarantować Manchesterowi United 50 procent przyszłego zysku z transferu 25-letniego Brazylijczyka. Gracz miał jednak dodatkowo domagać się sumy czterech milionów euro, którą straciłby, zgadzając się na obniżkę wynagrodzenia.
Real Betis najpierw poinformował, że nie zamierza podwyższać swojej oferty, a później przedstawiciele klubu poinformowali o wycofaniu swojej propozycji. Tym samym gracz najpewniej nigdzie się nie ruszy.
- Nie doszło do porozumienia w sprawie transferu Antony'ego. Wycofaliśmy swoją ofertę. Nie stać nas na odstępne oraz opłaty, które jego klub zobowiązał się zapłacić mu przed transferem - poinformowano.
"Czerwone Diabły" są za to coraz bliżej sprzedania Rasmusa Hojlunda. Według Fabrizio Romano i Gianluki Di Marzio Napoli zapłaci za wypożyczenie 22-letniego Duńczyka sześć milionów euro. A jeśli zagra w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, będzie zobowiązane wykupić go za 44 miliony euro.