Transfer Pietuszewskiego do Porto „problemem” Jagiellonii? Siemieniec czeka na wzmocnienia [NASZ NEWS]

Transfer Pietuszewskiego do Porto „problemem” Jagiellonii? Siemieniec czeka na wzmocnienia [NASZ NEWS]
Michal Kosc / pressfocus
Tomasz - Włodarczyk
Tomasz WłodarczykDzisiaj · 17:08
Jagiellonia Białystok nie przeprowadziła jeszcze żadnego transferu, ale prace trwają i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to nowy zawodnik może trafić do klubu jeszcze w tym tygodniu. Rozmowy trwają, ale są utrudnione przez rekordowy transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto. O co chodzi?
Transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto za 10 milionów euro z bonusami zmienił transferowe zasady gry dla Jagiellonii Białystok. Rynek wie, że Jaga ma pieniądze, dlatego kluby stawiają większe wymagania finansowe. Do tego zimowe okno jest trudniejsze od letniego. Na Podlasie na pewno nie trafi Rui Modesto. Temat upadł.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jagiellonia była bliska pozyskania lewego obrońcy, ale temat wyhamował, bo w górę poszły warunki pozyskania piłkarza. Rozmowy trwają.
Gdy przyjdzie wzmocnienie na tę pozycję, Cezary Polak uda się na wypożyczenie do ŁKS. 22-latek przeszedł już nawet testy medyczne. Czeka na zwolnienie blokady.
Czy Jagiellonia jest gotowa płacić za transfery? Do tej pory Łukasz Masłowski potrafił czarować na rynku. Dyrektor sportowy wydał najwięcej za Bernardo Vitala - 300 tys. euro. W dzisiejszych realiach to grosze. Rekord transferowy Dumy Podlasia to z kolei 600 tys. euro. Też niewiele. Może niedługo ten sufit zostanie w końcu przebity, choć niechętnie. Strategia skromnego dysponowania gotówką ma zostać utrzymana mimo, że klub jest dziś już na innym poziomie finansowym niż gdy jeszcze kilka lat temu tonął w długach.
Kto wie, czy bezgotówkowym wzmocnieniem Jagi nie będzie Zachary Zalewski - kolejny utalentowany 17-latek ochrzczony następcą Pietuszewskiego. Adrian Siemieniec zabrał go na obóz i wpuścił na boisko z LASK, ale tonuje nastroje wokół jego osoby. Klub chroni go na tym etapie rozwoju podobnie jak poprzedni diamencik. Gdy przed kamerami chcieliśmy zapytać go o grę w pierwszym zespole, nastolatek od razu został przywołany do szatni.
Żartobliwie, pierwsze pieniądze wydane z transferu Pietuszewskiego to sto euro przegrane na obozie w Turcji w padla przez Łukasza Masłowskiego z przedstawicielami Fabryki Futbolu - agencji prowadzącej karierę Jana Bednarka, czyli bohatera „Smoków” z ostatnich miesięcy.
Do rozliczenia długu doszło tuż po przegranym przez Jagiellonię sparingu z LASK (1:4). Przy okazji można było pogadać, kiedy zwolniony zostanie Polak, bo Tomasz Magdziarz i spółka opiekuje się także jego interesami.
- Transfery lubią ciszę. Na pewno ktoś do nas dołączy. Cierpliwość, spokój i cisza - to jest klucz. Ten spokój nam pomaga - ucina krótko Masłowski, ktory tydzień temu zapowiedział w „Oknie Transferowym”, że chciałby mieć skompletowaną kadrę w 90 procentach do końca tego tygodnia.
W czwartek rano padlowy rewanż, a potem przede wszystkim praca nad wzmocnieniem kadry, która na wiosnę ma walczyć w europejskich pucharach i o mistrzostwo Polski.

Oglądaj sparing Jagielloni z LASK na kanale Meczyki:

Przeczytaj również