Trener Chicago Fire tłumaczy się po pogromie. Nic nie trzeba dodawać
Chicago Fire zostało rozbite przez Nashville SC 0:3 w MLS. W trakcie konferencji prasowej głos zabrał Gregg Berhalter. Trener nie miał zbyt wiele do powiedzenia i jedynie zachwycał się rywalem.
Siedem meczów i ani jednego zwycięstwa - dyspozycja Chicago Fire może niepokoić, wszak zespół, którego piłkarzem jest Robert Lewandowski, nie wygrał od 20 sierpnia. W niedzielę minął miesiąc.
Tym razem na drodze "Strażaków" stanęło Nashville SC. Lider tabeli Konferencji Wschodniej zgarnął zwycięstwo 3:0 po bramkach zdobytych przez Sama Surridge'a, Cristiana Espinozę oraz Hany'ego Mukhtara.
W barwach Chicago Fire pełne 90 minut zaliczył Robert Lewandowski. Polak oddał trzy strzały na bramkę, ale nie pokonał golkipera.
Na konferencji prasowej do meczu z Nashville SC odniósł się Gregg Berhalter. Szkoleniowiec przyznał, że chce iść drogą swojego rywala.
- Nie patrzę na to w ten sposób, że wynik był dla nas nieszczęśliwy. Po prostu przegraliśmy z lepszym zespołem. To jest naprawdę proste. Myślę, że najważniejsza lekcja wyciągnięta z tego wieczoru jest taka, że Nashville powinno być dla nas punktem odniesienia. To drużyna, do której poziomu chcemy dojść i z którym chcemy rywalizować - przyznał.
Chicago Fire zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. W kolejnym meczu (27 września) zmierzy się z Charlotte FC.