Trener GKS-u przemówił po porażce. Jasna deklaracja przed rewanżem
GKS Katowice przegrał na wyjeździe z Hapoelem Tel-Awiw 0:2. Mimo tego Rafał Górak wierzy, że jego drużyna może wywalczyć awans do kolejnej rundy Ligi Konferencji.
O wyniku przesądził początek meczu. Katowiczanie oba gole stracili w zaledwie osiemnaście minut. Sami nie potrafili trafić do bramki rywali.
Górak po meczu doceniał zespół z Izraela. Podkreślał jednak, że wplyw na wynik miały przede wszystkim błędy własne GKS-u.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wysoko jest zawieszona dla nas poprzeczka. Graliśmy z bardzo dobrym rywalem. W takich meczach musimy bezapelacyjnie być najlepszą wersją siebie w każdym elemencie. Jeżeli popełniamy dwa dość rażące błędy, to z takim przeciwnikiem można stracić bramki. I tak się stało na początku meczu - komentował Górak, którego cytuje portal Gol24.pl.
Jego zdaniem rywalizacja nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Trener GKS-u wierzy w powtórkę z rywalizacji z Żiliną i odrobienie strat przed własną publicznością.
- Zebraliśmy mnóstwo cennego materiału, jeśli chodzi o doświadczenie, bo z boiska pachniało jakością piłkarską, i to na kilometr. I ja to przyjmuję. Natomiast nie wydaje mi się, aby moja drużyna była bez szans. Na pewno mając charakter, pokazując zaangażowanie, wyciągając wnioski i grając u siebie będziemy chcieli stworzyć widowisko, a co zrobimy z wynikiem - zależy tylko od nas. Porażka zawsze powoduje pewnego rodzaju refleksję, natomiast w dwumeczu pucharowym można o porażce mówić dopiero po drugim spotkaniu - podsumował trener GKS-u.
Stawka dwumeczu jest duża. Jego zwycięzca zagra o awans do zasadniczej fazy Ligi Konferencji z Atalantą Bergamo.