Trener Lecha przemówił po 0:4. "Nie mam poczucia, że zostaliśmy zmiażdżeni"
Lech Poznań doznał bolesnej porażki w Lidze Europy. Niels Frederiksen tłumaczy ją głupimi błędami swoich zawodników.
Lech rozpoczął rywalizację w Lidze Europy od wyjazdowego meczu z Crystal Palace. W Londynie przegrał aż 0:4.
Mecz mógł się potoczyć inaczej, bo już na początku meczu dogodą okazję dla Poznaniaków zmarnował Mikael Ishak. Gospodarze byli bezwzględni i punktowali Lecha z godną podziwu konsekwencją.
- Biorąc pod uwagę obraz gry, to było to spotkanie, jakiego się spodziewaliśmy. 0:4 to bardzo wysoka porażka, ale ja nie mam poczucia, że zostaliśmy zmiażdżeni, lecz ukarani przez przeciwnika w niektórych sytuacjach - mówił Frederiksen, którego cytuje oficjalna strona klubu.
- Wykreowaliśmy sobie swoje okazje, ale nie ustrzegliśmy się głupich błędów, których na takim poziomie się nie wybacza. Musimy się wystrzegać takich rzeczy w przyszłości. Były też dobre elementy z naszej gry, z których mam prawo być zadowolonym - ze sposobu, w jaki fragmentami stwarzaliśmy sobie sytuację, czy jak graliśmy z piłką przy nodze. Muszę jednak podkreślić, że Crystal Palace grało na wysokim poziomie i wykorzystało nasze błędy - dodał trener Lecha.
Mistrzowie Polski kolejny mecz w Lidze Europy rozegrają 15 października. Ich rywalem będzie Bayer Leverkusen.
Lech najbliższy mecz rozegra w niedzielę. W ostatnim spotkaniu przed przerwą na kadrę zmierzy się z Radomiakiem.