Trener Motoru szczerze nt. ultimatum od Jakubasa. Jaśniej się nie da

Na początku sezonu wydawało się, że posada Mateusza Stolarskiego w Motorze Lublin wisi na włosku. 33-latek ujawnił jak na cała sytuację zapatrywał się właściciel klubu, Zbigniew Jakubas.
W rundzie jesiennej obecnego sezonu Motor Lublin prezentował nierówną formę. Mieszał zwycięstwa z porażkami, przez co obecnie znajduje się w dolnej połowie tabeli PKO BP Ekstraklasy.
"Motorowcy" z dorobkiem 21 punktów okupują 11. lokatę. Zaczęli prezentować lepszą dyspozycję dopiero w końcówce października. Od tamtej pory zaliczyli dwa zwycięstwa, cztery remisy i tylko jedną porażkę.
Przed wspomnianym przełamaniem Mateusz Stolarski znajdował się na świeczniku. Część kibiców domagała się jego zwolnienia z klubu.
Jak na całą sytuację zapatrywały się władze Motoru? Otóż 33-latek w programie Foot Truck ujawnił, że właściciel Zbigniew Jakbus nigdy nie postawił mu ultimatum.
- Ja nie dostałem od właściciela klubu informacji, że jakiś mecz jest moim ostatnim. (…) Nie dostałem żadnej informacji. Rozmawiamy często z właścicielem, ale nie było słynnego ultimatum, co nie oznacza, że nie mógł myśleć lub nawet komuś o tym powiedzieć. Wiemy, że Pan Zbigniew lubi analizować i rozmawiać z innymi ludźmi - mówił Stolarski.
Oglądaj Foot Truck z Mateuszem Stolarskim:
