Trener Rakowa narzeka na sędziego. "Nie pomógł nam"

Trener Rakowa narzeka na sędziego. "Nie pomógł nam"
Tomasz Folta / pressfocus
Raków przegrał pierwszy mecz z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. Jego trener Łukasz Tomczyk przekonuje, że "Medaliki" wciaż są w grze o awans do ćwierćfinału.
Rakow prowadził w Częstochowie 1:0, ale ostatecznie przegrał 1:2. O odrobienie strat powalczy w przyszłym tygodniu w Sosnowcu. Nie stoi na straconej pozycji.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Jesteśmy dalej w grze. Mieliśmy swoje momenty. To oczywiście był trudny teren - doping, jakość zawodników - ale my dobrze się temu przeciwstawiliśmy. Dobrze zaczęliśmy drugą połowę, mieliśmy w niej swoje momenty. Fiorentina miała optyczną przewagę, ale wszystko jest jeszcze w naszych nogach - komentował Tomczyk w Polsacie Sport.
- Uważam, że przeciwnik podszedł bardzo poważnie do tego meczu, czuć to było zza linii bocznej, ale myślę, że mecz był pewnymi momentami wyrównany - dodał trener Rakowa.
Tomczyk po meczu miał pretensje do sędziego Georgiego Kabakowa z Bułgarii. Poszło m.in. o sytuację, w której Fiorentina strzeliła gola na 1:1. Na boisku nie było wówczas Oskara Repki, który miał problem z butem.
- Uważam, że sędzia nie pomógł nam w tych małych momentach. Było ich kilka - komentował Tomczyk.
- Klata do przodu i walczymy u siebie, bo to nie jest koniec. Było bardzo blisko, żeby ten mecz skończył się remisem, więc myślę, że jesteśmy cały czas w grze - podsumował.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 08:15
Źródło: przegladsportowy.onet.pl / Polsat Sport

Dyskusja

Przeczytaj również