Trener rzucony butelką podał się do dymisji, prezes protestuje. Wielki chaos po meczu LM

W tureckim Fenerbahce zapanował ogromny chaos. Trener Ismail Kartal po meczu Ligi Mistrzów podał się do dymisji. Z jego decyzją nie chce się zgodzić prezes Aziz Yildirim.
W czwartkowy wieczór Fenerbahce zmierzyło się u siebie z Romą w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
W jego trakcie doszło do skandalicznej sytuacji. W kierunku trenera "Żółtych Kanarków", Ismaila Kartala, rzucono butelką. Szkoleniowiec wyszedł z całego zajścia bez szwanku. Fenerbahce przekazało, że na polecenie Prokuratury Republikańskiej Azji Mniejszej w Stambule ustalono już tożsamość napastnika. Wspomniana osoba złożyła zeznania.
Niedługo po ostatnim gwizdku miała miejsce konferencja prasowa Kartala. W jej trakcie szkoleniowiec niespodziewanie podał się do dymisji.
- Dziś wieczorem zrezygnowałem z pełnionej funkcji. Podjąłem tę decyzję, aby zrobić miejsce dla klubu. Złożyłem rezygnację, dopóki droga jest jeszcze otwarta, nie mając zamiaru kiedykolwiek wracać - powiedział Kartal.
Po decyzji szkoleniowca głos zabrał prezes Fenerbahce, Aziz Yildirim. Działacz zaznaczył, że dopóki będzie piastował swoją funkcję, Kartal zostanie na stanowisku.
- Ismail Kartal pozostaje na swoim stanowisku. Ale cała społeczność Fenerbahçe powinna go wspierać. Rzucanie w niego butelką nie jest sposobem na okazanie wsparcia. To wstyd! To był mecz Ligi Mistrzów, zakończył się wynikiem 1:1. Zagraliśmy dobrze, mieliśmy okazje. Na boisku toczyła się walka taktyczna, a udawanie, że tego nie widzieliście, byłoby wstydem. Proszę was wszystkich: przekazujcie opinii publicznej właściwy komunikat. Właściwy komunikat! Nie wypowiadajcie się w imieniu klubów. Mówię to również w kontekście innych klubów - zaczął prezes.
- Właśnie rozmawiałem z Ismailiem Kartalem w środku. Mówił o incydencie z butelką, o tej presji. Powiedział: „Biorę leki«”. Ja też biorę 30 różnych leków. To nasz człowiek! Czy przez 20 lat mojej prezesury słyszeliście, widzieliście albo doświadczyliście sytuacji, w której zwolniłem trenera lub zakończyłem z nim współpracę przed końcem sezonu - poza dwoma przypadkami, które również miały swoje powody? Kontynuujemy! Gdybyśmy nie mieli doświadczenia, nie bylibyśmy w stanie wytrzymać tej presji. Takiej presji być nie powinno. Ismail Kartal nagle złożył rezygnację. Nie spodziewaliśmy się tego. To wy piszecie, że zamierza odejść, a potem on rezygnuje. Nie piszcie takich rzeczy. Wszyscy atakują go w mediach społecznościowych. Ja nie czytam mediów społecznościowych, więc nie wiem, co się tam dzieje. (…) Dopóki ja nie odejdę, Ismail Kartal jest trenerem - dodał.