Trener Tottenhamu nie wytrzymał. Wystarczył jeden mecz [WIDEO]
Chociaż Igor Tudor pracuje w Tottenhamie raptem dziewięć dni, już zdołał zidentyfikować wiele problemów tego klubu. Zaraz po meczu z Arsenalem szkoleniowiec w mocnych słowach podsumował brak wizji "Spurs".
W trakcie sezonu 2025/26 Tottenham zmienił trenera. Posadę stracił Thomas Frank, którego zastąpił Igor Tudor. Chorwat podpisał umowę ważną do 30 czerwca 2026 roku.
Zadaniem byłego opiekuna Juventusu jest utrzymanie "Spurs" w Premier League. To zadanie wcale niełatwe. Londyńczycy zajmują 16. miejsce, a po ostatniej kolejce ich przewaga nad strefą spadkową stopniała do czterech punktów.
W niedzielę podopieczni Tudora zostali rozbici przez Arsenal (1:4). O ile pierwsza połowa układała się jeszcze po myśli gospodarzy, o tyle w drugiej Tottenham został rozbity. Chorwat, który zadebiutował w tym spotkaniu, nie krył złości na konferencji prasowej.
- Gdzie jest nasz cel? Gdzie jest cel tego klubu? Tego zespołu? Trenera? Tych zawodników? Żeby stać się poważnym - a nie grupą 20 zawodników - trzeba spojrzeć w lustro i postarać się zmienić swoje podejście. Dotyczy to każdego - wypalił.
- Jestem zły. Jestem smutny. (...) Arsenal to obecnie prawdopodobnie najlepsza drużyna na świecie. (...) Są rzeczy, których nie da się zmienić na trzech, czterech treningach. Arsenal i my to zupełnie inne światy. Ale może ten mecz pozwoli nam wyciągnąć lekcję i spojrzeć, gdzie można dotrzeć - podsumował.
W Anglii szybko zauważono, że tak zdecydowane słowa Tudora są podobne do wniosków, które lata temu sformułował Antonio Conte. Ze słynnych wypowiedzi Włocha nic jednak nie wyniknęło. Dość powiedzieć, że na temat bałaganu w Tottenhamie wypowiadał się też inny z jego następców, czyli Ange Postecoglou.