Trener WKS wściekły na Niemców. "Brak fair play"
Mecz reprezentacji Niemiec z Wybrzeżem Kości Słoniowej wywołał duże emocje. Selekcjoner drużyny z Afryki Emerse Fae miał spore pretensje do rywali.
Iworyjczycy prowadzili z Niemcami 1:0, ale przegrali 1:2. Bohaterem czterokrotnych mistrzów świata był strzelec dwóch goli Deniz Undav. Decydującą bramkę strzelił w doliczonym czasie gry.
WKS grało już wtedy bez Wilfreda Singo, który musiał zakończyć swój występ z powodu kontuzji. Doznał jej w trakcie walki z rywalem przy linii bocznej. Szybko dotarło do niego to, co się stało: zasygnalizował potrzebę pomocy i wypchnął piłkę za linię boczną.
Doszło do zamieszania, bo Niemcy nie zamierzali czekać. Nathaniel Brown wziął piłkę i wrzutem z autu chciał rozpocząć atak swojej drużyny. Wtedy Singo, który przez moment był za linią boczną, wrócił na boisko.
Całe zdarzenie zniesmaczyło Fae. Selekcjoner WKS po meczu krytykował i Browna, i całą niemiecką ekipę.
- Powiedziałem mu, żeby zachował pokorę. Chcielibyśmy, żeby Niemcy oddali nam piłkę, kiedy Singo był kontuzjowany. To wspaniały piłkarski naród, podziwiamy ich, więc byłem rozczarowany ich brakiem uczciwości - wypalił Fae.
Niemcy dzięki zwycięstwu zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. Wybrzeże Kości Słoniowej wciąż ma duże szanse na wyjście z grupy. W ostatniej kolejce zagra z Curacao.