Trener wypalił o Lewandowskim, wprost o transferze. "Co mnie obchodzi, że gra w Barcelonie?"
W ostatnim czasie Robert Lewandowski był łączony z transferem do Turcji. O możliwość współpracy z Polakiem został zapytany były trener Besiktasu, Sergen Yalcin. Wygląda na to, że nie jest jego zwolennikiem.
Już za pięć dni wygaśnie kontrakt Roberta Lewandowskiego z Barceloną. Kapitan reprezentacji Polski będzie mógł zatem zmienić otoczenie w ramach wolnego transferu. Chętnych na jego usługi nie brakuje.
Napastnik był łączony z przenosinami do Juventusu, Fenerbahce czy Saudi Pro League. Do konkretnych działań przystąpiło zaś Chicago Fire. Amerykański klub zaprosił go do USA. O szczegółach (TUTAJ) informował redaktor naczelny Meczyki.pl, Tomasz Włodarczyk.
Podczas rozmowy w programie Kafa Sports o możliwość współpracy z Lewandowskim został z kolei zapytany były trener Besiktasu, Sergen Yalcin. Turek bez chwili zawahania wykluczy taką możliwość.
- Nie zgodziłem się na Lewandowskiego. Powiedziałem prezesowi: "Jeśli sprowadzimy Lewandowskiego, to musimy też ściągnąć Quaresmą, a ja zrzucę 3-5 kilogramów i też będę grał". Wszyscy się z tego śmiali. Co mnie obchodzi, że gra w Barcelonie? - grzmiał Yalcin.
- Ja nie biorę do drużyny 40-letnich graczy. To było przede wszystkim sprzeczne z systemem, który chcieliśmy zbudować. Powiedziałem: "Jeśli już kogoś sprowadzać, to Lukaku albo Sorlotha". W tamtym czasie Lewandowski chciał 15 mln euro premii za podpis i 12 mln euro rocznej pensji. Zrobiłem dobrze czy źle? - podsumowało turecki szkoleniowiec.
Yalcin odpowiadał za wyniki Besiktasu od sierpnia 2025 do maja tego roku. Prowadzony przez niego zespół zajął czwarte miejsce w lidze.