Trener z Ekstraklasy zszokował. "Nie dostałem sie na kurs UEFA Pro"
Trener z PKO BP Ekstraklasy wyznał, że nie dostał się na kurs UEFA Pro. Podkreślił, że zamierza go ukończyć w najbliższej przyszłości.
W rundzie jesiennej sezonu 2025/26 Motor Lublin grał w kratkę. Przeplatał zwycięstwa z porażkami, przez co obecnie znajduje się w dolnej połowie stawki.
Piłkarze Mateusza Stolarskiego wywalczyli 21 punktów, co przełożyło się na 11. lokatę w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Od strefy spadkowej dzieli ich zaledwie jedno "oczko".
W trakcie zmagań 33-letni szkoleniowiec kilkukrotnie znalazł się na świeczniku. Część kibiców domagała się jego zwolnienia.
Łukasz Wiśniowski w programie Foot Truck zapytał Stolarskiego, czy ten nie obawiał się o swoją posadę. Trener Motoru przyznał, że był przygotowany na każdą ewentualność. Dodał także, iż w dalszym ciągu nie uzyskał licencji UEFA Pro, co mogło komplikować jego sytuację.
- Było realne zagrożenie, że Mateusz Stolarski może przestać być trenerem pierwszego zespołu Motoru Lublin? - zapytał Wiśniowski.
- Byłem na to przygotowany. Słuchajcie, nie miałem licencji. Nie dostałem się wtedy na kurs UEFA Pro. Zabrakło mi punktów, aby spełniać kryteria. (…) Jeśli chodzi o kryteria, które były, to rzeczywiście nie spełniałem wymogów punktowych, bo nie była uwzględniona Betclic 2 Liga. W drugiej lidze spędziłem trzy lata, rok byłem tylko w Betclic I Lidze. Liczyłem, że zostanie mi przypisany awans z drużyną, ale wedle regulaminu musiałem mieć pełną rundę, zabrakło mi czterech spotkań, więc to nie przeszło - odpowiedział Stolarski.
Stolarski dodał także, że czerpał wiedzę od Daniela Myśliwca, Goncalo Feio oraz Janusza Niedźwiedzia. Zaznaczył również, iż nie wyobraża sobie, aby zabrakło go na nadchodzącym kursie UEFA Pro.
Oglądaj Foot Truck z Mateuszem Stolarskim:
