Trenerka na ratunek przed spadkiem. Historyczna decyzja niemieckiego klubu
Union Berlin zmienił trenera. Ekipę ze stolicy Niemiec oficjalnie przejęła Marie-Louise Eta. Po raz pierwszy w historii kobieta poprowadzi zespół w męskiej Bundeslidze.
Union zawodzi w rundzie wiosennej. W tym roku berlińczycy wygrali zaledwie dwa z 14 meczów ligowych. W tej kolejce polegli 1:3 z Heidenheim.
Sytuacja w tabeli zaczyna robić się nerwowa. Obecnie zespół zajmuje 11. miejsce, mając tylko pięć punktów przewagi nad 16. St. Pauli.
Włodarze postanowili zareagować i zmienić trenera. Z posadą pożegnał się Steffen Baumgart. Pierwszą drużynę objęła Marie-Louise Eta, która dotychczas prowadziła ekipę Unionu do lat 19. W przeszłości Niemka była w berlińskiej drużynie asystentką Marco Grote i Nenada Bjelicy.
- Cieszę się, że klub powierzył mi to wymagające zadanie. Siłą Unionu zawsze była umiejętność zjednoczenia się w takich momentach. Wszyscy jesteśmy przekonani, że wspólnie uda się zdobyć decydujące punkty - skomentowała Eta.
Debiut 34-latki na stanowisku nastąpi 18 kwietnia, kiedy Union podejmie Wolfsburg. "Wilki" są przedostatnie w ligowej tabeli.