Trzęsienie ziemi u uczestnika MŚ. Sypią się dymisje. "Narodowa katastrofa"
Tunezja w haniebnym stylu odpadła z MŚ po dwóch kolejkach, przegrywając 1:5 ze Szwecją i 0:4 z Japonią. Po turnieju w tamtejszej federacji szykuje się rewolucja.
Po niecałych dwóch tygodniach trwania mundialu reprezentacja Tunezji wyrasta za jednego z najgorszych, jeżeli nie najgorszego uczestnika turnieju. Po dwóch kolejkach "Orły Kartaginy" mają zero punktów i horrendalny bilans bramek 1:9.
Od pierwszych minut na MŚ zespół z północnej części Afryki prezentował się fatalnie. Po porażce 1:5 w meczu otwarcia ze Szwecją federacja postanowiła zwolnić dotychczasowego selekcjonera Sabriego Lamouchiego i w trybie pilnym zastąpić go Herve Renardem.
Nic to nie dało. W meczu o wszystko Tunezja przegrała aż 0:4 z Japonią i z hukiem odpadła z MŚ. Po spotkaniu z "Samurajami" w mediach zaczęło wrzeć - nawet w strefie mieszanej dość wymownej wypowiedzi udzielił Ali Abdi. Lewy obrońca kadry wprost stwierdził, że Tunezja przyjechała na mundial z piłkarzami, którzy nigdy wcześniej ze sobą nie grali (więcej TUTAJ).
Teraz kolejne wieści podaje Romain Molina, który wcześniej zajmował się sagą związaną z nagłą zmianą selekcjonera tunezyjskiej kadry. Dziennikarz zdradził, że po MŚ w strukturach tunezyjskiego ZPN-u szykuje się rewolucja, a kilku jego członków szykuje już dymisje ze swoich stanowisk. Nie podał jednak nazwisk.
- Wewnątrz organizacji wielu członków planuje złożyć rezygnację w proteście przeciwko sposobowi zarządzania przez wszechwładnego Husseina Jenayaha i figuranta na stanowisku prezesa, Moeza Nasriego. Z politycznego punktu widzenia niektórzy zrozumieli również, że w ich interesie leży złożenie rezygnacji po powrocie do kraju, ponieważ trzeba będzie znaleźć winnych - napisał na portalu X.
Co więcej, Molina zdradził, że w gabinetach tunezyjskiej federacji miało dojść do poważnej kłótni: - Jenayah i Khemais Hamzaoui poważnie pokłócili się ze sobą. Ten drugi stwierdził, że to dzięki niemu Jenayah został wybrany, nawiązując do tego, co musiał zrobić z mniejszymi klubami podczas wyborów. Ten pierwszy odparł zaś: „Gadasz bzdury, nic ci nie jestem winien, a jesteś kim jesteś tylko dzięki moim pieniądzom i mnie”. Podsumowując, ta katastrofa narodowa przelała czarę goryczy w Tunezyjskim Związku Piłki Nożnej - czytamy dalej we wpisie dziennikarza.