Trzęsienie ziemi w Widzewie?! "Żadna osoba nie może być pewna przyszłości"

Trzęsienie ziemi w Widzewie?! "Żadna osoba nie może być pewna przyszłości"
Dawid Figura / pressfocus
Widzew Łódź jest bardzo poważnie zagrożony spadkiem z Ekstraklasy. Bartłomiej Stańdo na kanale Meczyki podał, że kierownictwo klubu nie ma planu awaryjnego na wypadek degradacji, a przyszłość obecnych działaczy stoi pod znakiem zapytania.
Widzew nie może wygrzebać się ze strefy spadkowej. Zbudowana za ciężkie pieniądze drużyna w sobotę przegrała z Radomiakiem 1:2. Jest siedemnasta w lidze.
Dalsza część tekstu pod wideo
Spadek byłby katastrofą dla Widzewa. W Łodzi nikt nie zakładał takiego scenariusza. Stańdo twierdzi, że w klubie nie ma przygotowanego planu B.
- Myślę, że jedyną osobą, która może mieć taki plan, jest Robert Dobrzycki, bo żadna osoba zatrudniona w Widzewie nie może być pewna swojej przyszłości. Skala niekompetencji najlepiej ukazana jest w tym, że w tych gigantycznych kontraktach piłkarzy, którzy przyszli z Ligi Mistrzów, Ligi Europy, nie ma zabezpieczenia na wypadek spadku. A jeżeli taki piłkarz przychodzi, wierzy w projekt, to pewnie zgodziłby się na rozwiązanie kontraktu na wypadek spadku. Czegoś takiego nie ma - pytałem o to na konferencji Dariusza Adamczuka - powiedział Stańdo.
Widzew przestrzelił z wieloma transferami. W Łodzi wiele oczekiwano po Andym Zeqirim. Klub bardzo intensywnie zabiegał o Szwajcara, zagwarantował mu wysoki kontrakt, a w zamian otrzymał niewiele.
- Zeqiri nie zarabia już najwięcej w Widzewie, ale ma cztery razy większą pensję niż najlepiej zarabiający zawodnik Jagiellonii, a w tym sezonie Ekstraklasy strzelił jednego gola. To się nie mieści w głowie. Widzew nie trafił z dyrektorami sportowymi, nie trafił z trenerami i nie trafił z największymi gwiazdami. Bukari też wchodzi na chwilę i nic nie robi - podsumował Stańdo.

Oglądaj "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:

Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 11:53
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również