Tuchel wytłumaczył kontrowersyjne powołania. Tym kierował się przy nominacjach
Thomas Tuchel mocno zaskoczył powołaniami na mistrzostwa świata. Selekcjoner reprezentacji Anglii po ogłoszeniu nominacji wytłumaczył swoje wybory.
Niemiec pominął między innymi Harry'ego Maguire'a, Phila Fodena, Cole'a Palmera czy Trenta Alexandra-Arnolda. Więcej o powołaniach przeczytacie TUTAJ.
Szkoleniowiec przyznał, że decyzja o rezygnacji z niektórych zawodników nie była łatwa. Uznał jednak, iż zaufa piłkarzom, którzy stanowili trzon w jesiennych eliminacjach.
- W ciągu ostatnich trzech dni wykonałem wiele trudnych telefonów i podjąłem wiele trudnych decyzji. Czuję ulgę, podekscytowanie i gotowość do działania - powiedział Tuchel.
- Trudno każdemu dogodzić. Wybraliśmy skład, do którego jako sztab szkoleniowy jesteśmy naprawdę przekonani. Komu naprawdę ufamy? Kto nam pomógł? Przede wszystkim chodzi o energię, zaufanie i więź między zawodnikami - podkreślił.
- Za nami trudne rozmowy. Szanuję ich wszystkich. Jako zawodników, jako osobowości. Wszyscy byli na ostatnim zgrupowaniu i byli znakomici. Redukcja była trudna, czasem nawet bolesna. Zadzwoniłem do wszystkich zawodników, którzy byli z nami na ostatnim zgrupowaniu. Wielu z nich zasługiwało, aby być z nami na mundialu - przyznał.
- Ostatecznie wróciliśmy do dowodów, jakie mieliśmy we wrześniu, październiku i listopadzie. Mieliśmy trochę świeżego powietrza, to była dobra mieszanka młodych i starszych zawodników, która wydobywała z piłkarzy to, co najlepsze. Chcemy odtworzyć tego ducha i bardzo polegamy na grupie, która była z nami na tych trzech zgrupowaniach. Nie chcieliśmy powoływać pięciu "dziesiątek" i zmuszać ich do gry na nieswoich pozycjach - zakończył.