Tyle Lech może stracić na decyzji PZPN-u. Włodarczyk ujawnił. "Piechotą nie chodzi"
Polski Związek Piłki Nożnej, wbrew poprzednim ustaleniom, zdecydował, że Superpuchar Polski zostanie rozegrany na neutralnym terenie. Taki ruch krzywdzi Lecha Poznań, który straci kilka milionów złotych z tytułu organizacji dnia meczowego.
Przez kilka sezonów PZPN miał problem z Superpucharem Polski. Krokiem w stronę normalizacji była decyzja z poprzedniego roku. Ustalono wówczas, że spotkanie o tytuł zorganizuje mistrz Ekstraklasy.
Tym samym ostatni Superpuchar odbył się w Poznaniu. Lech przegrał wtedy z Legią Warszawa (0:1), ale zainkasował kilka milionów złotych. Teraz "Kolejorz" też mógł liczyć na spore wpływy.
Tak się jednak nie stanie, bo PZPN podjął decyzję, że Superpuchar między Lechem i Górnikiem Zabrze ma zostać rozegrany we Wrocławiu (szczegóły TUTAJ). To w oczywisty sposób krzywdzi Poznaniaków, a kibice obu klubów zapowiedzieli bojkot spotkania. Mimo tego PZPN jest... zaskoczony poruszeniem.
- Federacja się zastanawia, dlaczego jest taki szum. No to ja powiem, bo na ostatnim finale Superpucharu z Legią, Lech zarobił dwa miliony złotych - przekazał Tomasz Włodarczyk w programie na kanale Meczyki.
- PZPN odbiera nie tylko przywilej rozgrywania meczu na swoim stadionie, ale także chodzi o wymiar nagrody za mistrzostwo, czyli organizację na swoim stadionie i zarobku z dnia meczowego. Dwa miliony złotych piechotą nie chodzi - dodał.
Tegoroczny Superpuchar ma odbyć się 16 lub 17 lipca.
Oglądaj program specjalny o Lechu na kanale Meczyki:
