Ujawnił, co zrobił Lewandowski po meczu z Interem Miami. "Dziwne"
Robert Lewandowski zdobył bramkę i przyczynił się do remisu Chicago Fire z Interem Miami 1:1. Tuż po meczu Polak nie pojawił się jednak na konferencji prasowej, o czym informuje Mateusz Ligęza z Radia ZET.
Chicago Fire zremisowało 1:1 z Interem Miami w hicie MLS. Już w 10. minucie prowadzenie gospodarzom dał Robert Lewandowski. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy odpowiedział natomiast Casemiro.
Starcie pomiędzy Lewandowskim i Messim z wysokości trybun na Soldier Field obserwowało aż 63 094 kibiców, bijąc przy okazji rekord tego obiektu w meczu MLS. Wśród fanów nie brakowało Polaków.
Zaraz po zakończeniu spotkaniu na pytania dziennikarzy podczas konferencji miał z kolei odpowiedzieć Robert Lewandowski. Jak donosi Mateusz Ligęza z Radia Zet, napastnik finalnie się tam nie pojawił.
- Robert Lewandowski miał być na konferencji prasowej po meczu, o czym informowali nas przedstawiciele klubu Chicago Fire. Nie pojawił się na niej. Także nie przeszedł przez mixed-zone. Szkoda. Szczególnie po takim meczu - przekazał dziennikarz za pośrednictwem platformy X.
- Dziwne bardzo. Ja się obawiam, że mogło to być właśnie spowodowane jakimś urazem po starciu w końcówce… szybko też zawinął się po meczu. Może się źle czuł. Zrobił Polonii piękną niespodziankę tym golem - dodał.
Kolejne spotkanie Chicago Fire odbędzie się już za trzy dni. Na 13 września zaplanowano pojedynek ligowy z New England Revolution.