"Umarł jak pies". Legenda grzmi ws. śmierci Maradony
Były reprezentant Argentyny zabrał głos ws. śmierci Diego Maradony. W swojej wypowiedzi nie przebierał w słowach.
Diego Maradona zmarł 25 listopada 2020 roku w wieku 60 lat na skutek ataku serca. Niedługo przed śmiercią trafił do szpitala ze zdiagnozowanym krwiakiem podtwardówkowym.
Argentyńczyk jest uznawany za jednego z najznakomitszych piłkarzy w dziejach. Zapisał się na kartach historii jako legenda Napoli i ikona "Albicelestes".
W ostatnich dniach o Maradonie wypowiedział się jego były kolega z kadry, Gabriel Batistuta. Słynny napastnik w podcaście Rio Ferdinanda zabrał głos m.in. na temat śmierci 60-latka.
- Dla mnie Diego był wspaniałym człowiekiem. Miał swoje problemy, ale był wspaniałym człowiekiem. Zawsze starałem się mówić mu prawdę, choć był ode mnie starszy o dziesięć lat. Może dlatego mnie szanował - zaczął Batistuta.
- To wstyd, bo był wielkim człowiekiem i umarł sam. Nikt przy nim nie był. Umarł jak pies. Nie zrobiliśmy dla niego wiele, żeby go chronić. Obwiniam też siebie, bo mogłem mu pomóc - grzmiał 57-latek.
Batistuta oraz Maradona dzielili szatnię w reprezentacji Argentyny w latach 1993-1994. Rozegrali wspólnie w sumie 11 spotkań.