Urban ocenił pracę Vincicia. Zaskakujące stanowisko

Po spotkaniu ze Szwecją wiele mówiło się o pracy Slavko Vincicia. Jan Urban w rozmowie z TVP Sport stwierdził jednak, że sędzia mylił się w obie strony i jego zdaniem nie ma mowy o faworyzowaniu gospodarzy.
Na początku drugiej połowy Vincić nie podyktował rzutu karnego, choć kopnięty w polu karnym został Jakub Kamiński. Uznał też gola na 2:1, mimo że jeden z piłkarzy, który blokował Roberta Lewandowskiego, był na wyraźnym spalonym. Jan Urban nie zamierzał jednak narzekać na pracę arbitra.
- Rywal rzeczywiście trafia Kamińskiego pod buta. Kwestia interpretacji, czy to jest na tyle mocne uderzenie i wystarczające do podyktowania rzutu karnego. Moim zdaniem jeśli sędzia gwizdnie rzut karny, nikt nie ma pretensji. Bez karnego też się wybroni, bo powie, że nie było to na tyle mocne uderzenie - ocenił Urban.
- Jeśli chodzi o Zalewskiego, tam był błąd w ustawieniu i jego decyzji. Tego rzutu wolnego mogliśmy uniknąć. Boczny sędzia pokazał aut dla nas, natomiast potem się tłumaczył, że tylko patrzył na to, kto dotknął piłkę i nie widział zachowania rękami przeciwnika. Sędzia główny widział pracę rąk Zalewskiego. Nie chcę tracić energii na to i mówić, że sędzia nas skrzywdził. Moim zdaniem mylił się w dwie strony i nie był to jego najlepszy występ. Popełnił kilka błędów, ale w jedną i drugą stronę - stwierdził.
Selekcjoner biało-czerwonych w rozmowie z TVP Sport przyznał, że winę za porażkę ponosi przede wszystkim jego zespół. Uważa, iż piłkarze powinni zachować się inaczej w dwóch sytuacjach, które skończyły się bramkami dla rywali.
- Po meczu nie rozmawialiśmy na temat sędziego, co oznacza, że nie szukamy winy u arbitra. Patrzymy na siebie. Wiemy, że w sytuacjach przy drugiej i trzeciej bramce powinniśmy zachować się inaczej. To spotkanie wyglądałoby zupełnie inaczej - podkreślił.
- Widziałem Szwedów, którzy tracili pewność siebie i wiarę, że mogą z nami wygrać. Byli bardzo zaskoczeni tym, jak my gramy. Wychodziliśmy spod pressingu i po 1:1 mieliśmy od razu sytuację. W pierwszej połowie Szwedzi oprócz goli nie mieli żadnej sytuacji. Nie pozwoliliśmy im na wiele, ale jak już podeszli pod naszą bramkę, byli niesamowicie skuteczni - zakończył