Na tej pozycji kadra ma problem. Urban podsumował kandydatów. "Nikt nie pokazuje, że jest kozakiem"
Jan Urban w piątek ogłosi powołania na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Selekcjoner nie kryje, że z troską przygląda się sytuacji wśród bramkarzy.
Polacy w trakcie wrześniowo-październikowego zgrupowania rozegrają cztery mecze. Dwukrotnie zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, po razie - ze Szwecją i Rumunią. Kadrę na te spotkania poznamy w piątek.
Dużym problemem dla Urbana może być wybór bramkarzy. Jego kadencję w bramce rozpoczynał Łukasz Skorupski, ale w barażach o awans do mistrzostw świata grał już Kamil Grabara. Ponadto powoływani byli Bartłomiej Drągowski, Marcin Bułka, Mateusz Kochalski czy Bartosz Mrozek.
Trudno wśród nich wskazać pierwszego bramkarza. W dodatku większość w ostatnich miesiącach przeżyła różne zawirowania: kontuzje, spadki formy, czy zmiany klubów.
Urban przyznał, że rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie toczy się na niezbyt wysokim poziomie. Dał do zrozumienia, że kwestia tego, kto ją wygra, jest jeszcze otwarta.
- Ten wybór jest, kurczę, trudny. Jest wyrównana stawka, ale troszeczkę na niższym poziomie. Nikt nie pokazuje: "Ja tutaj jestem, w klubie bronię, jestem kozak, to mnie się należy to miejsce". Na teraz nie ma takiej sytuacji. Wydaje mi się, że oni sami wiedzą, że mamy wątpliwości - powiedział Urban w TVP Sport.
Wcześniej selekcjoner zaznaczał, że duży wpływ na obsadę reprezentacyjnej bramki będą mieli trenerzy bramkarzy. Są nimi Andrzej Dawidziuk i Józef Młynarczyk.