Uryga odpalił się ws. Sancheza. Nie wytrzymał po meczu Wisły Kraków

Alan Uryga strzelił gola na wagę triumfu Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław 2:1, po czym skopiował cieszynkę Jordiego Sancheza. Tuż po meczu odniósł się natomiast do zachowania Hiszpana.
Tuż przed końcem letniego okienka Jordi Sanchez stał się bohaterem głośnego transferu. Pogoń Szczecin aktywowała zawartą w jego umowie klauzulę w wysokości około 250 tys. euro i podebrała Wiśle Kraków czołowego strzelca. Ten momentalnie odwdzięczył się zdobytą bramką.
Hiszpan trafił do siatki w meczu z Wieczystą Kraków, po czym zaczął celebrować, pokazując okulary oraz gest liczenia pieniędzy. Wygląda na to, że było to skierowane do Jarosława Królewskiego. W piątek podczas meczu ze Śląskiem Wrocław opowiedział mu Alan Uryga.
Kapitan beniaminka zdobył bramkę na wagę triumfu, po czym wykonał niemal identyczną cieszynkę. W rozmowie z Gazetą Krakowską odniósł się zaś do Sancheza, nie szczędząc wobec niego krytyki.
- Co mogę powiedzieć? Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą do kogo została wysłana ta cieszynka, bo temat był gorący. Jordi zna moje zdanie. Ja od razu po tej jego cieszynce z meczu z Wieczystą wysłałem mu prywatną wiadomość, co o tym sądzę. Nie jest zatem tak, że rozgrywam to jakoś dopiero teraz. Rozmawialiśmy z chłopakami w szatni i powiedziałem w tygodniu, że obiecuję, że tę bramkę strzelę i obiecuję, że zrobię coś podobnego - przyznał Uryga.
- Byłem jednym z tych, którzy początkowo go nawet bronili. Jedyne, co można mu było początkowo zarzucić, to, że sam w wywiadach i w innych cieszynkach jeszcze w Wiśle sugerował, że jest wiślakiem. Opowiadał różne historie, więc jedynie tylko to można mu było zarzucić, że niepotrzebnie pewne rzeczy robił i chciał w jakiś sposób może kupić sobie sympatię kibiców. Ale to też jest taki kamyczek do ogródka dla społeczności Wisły. Mam takie wrażenie i tę lekcję powinniśmy z tego wyciągnąć, że za szybko momentami robimy wielkich wiślaków z zawodników, którzy są tutaj chwilę, zagrają jeden, dwa, trzy dobre mecze, strzelą bramkę. I taką lekcję powinniśmy z tego wszyscy wyciągnąć - dodał kapitan Wisły.
Uryga ma również żal do Sancheza, jak potraktował Królewskiego. Piłkarz podkreślił, że to właśnie szef Wisły dał napastnikowi szansę.
- Jestem przekonany, że gdyby się zachował normalnie, to za parę miesięcy ten temat by już nikogo nie grzał. Ale Jordi zachował się nie w porządku wobec klubu i przede wszystkim wobec osoby, która wyciągnęła do niego rękę. I pewnie gdyby nie ta osoba, to ta oferta z Pogoni dla niego by się nawet nie pojawiła - podsumował.
Trzy punkty zdobyte przez Wisłę Kraków sprawiają, że zajmuje drugie miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Przed nią jest tylko Górnik Zabrze.