To dlatego zwolniono Filipe Luisa. Negocjował ze słynnym klubem za plecami Flamengo
Filipe Luis sensacyjnie odszedł z Flamengo, co wywołało falę spekulacji dotyczących decyzji podejmowanych przez brazylijski klub. Portal UOL Esporte przekazał, że powodem miały być negocjacje szkoleniowca z innym klubem. Rozmowy toczono za plecami Flamengo.
Filipe Luis nie jest już trenerem Flamengo. Brazylijczyk prowadził rodzimą drużynę od września 2024 roku. Zdobył z nią Copa Libertadores, Puchar Brazylii, a także triumfował w Serie A. W 100 spotkaniach punktował ze średnią 2,10 na mecz.
Pożegnaniu 40-latka towarzyszyło duże poruszenie, czemu trudno się dziwić, jeśli spojrzymy na wyniki Luisa. Teraz na sprawę rzucono nowe światło.
Najnowsze informacje wskazują, że Luis negocjował z Flamengo przedłużenie dotychczasowej umowy, a jednocześnie prowadził rozmowy dotyczące pracy dla BlueCo. Młody szkoleniowiec był kandydatem do przejęcia sterów w Strasbourgu.
O działaniu Brazylijczyka mieli dowiedzieć się włodarze Flamengo, którzy poczuli się zdradzeni. Postawa 40-latka doprowadziła do utraty zaufania, a następnie zwolnienia. Luis nie pomógł sobie, gdy przez trzy dni nie odpowiadał działaczom dotychczasowego pracodawcy.
Co ciekawe, początkowo Filipe Luis myślał, że chodzi o przejęcie sterów z Chelsea. Gdy dowiedział się, że chodzi o Strasbourg, odmówił przenosin do Europy.
Następcą byłego gracza "The Blues" ma zostać Leonardo Jardim. 51-letni Portugalczyk od dłuższego czasu był faworytem do zastąpienia Luisa.