Van Dijk nie wytrzymał po wpadce Liverpoolu. Dosadne słowa Holendra
Liverpool zanotował kolejną wpadkę w tym sezonie i jedynie zremisował z Burnley 1:1 w Premier League. Po zakończeniu spotkania frustracji nie krył lider tego zespołu, czyli Virgil van Dijk.
Fatalna seria Liverpoolu w Premier League trwa. W sobotę drużyna prowadzona przez Arne Slota jedynie zremisowała z Burnley 1:1 i zanotowała czwarte spotkanie w lidze z rzędu bez kompletu punktów.
Spotkanie rozgrywane na Anfield mogło rozpocząć się w najlepszy możliwy sposób. W 32. minucie Liverpool otrzymał rzut karny. Do piłki podszedł Dominik Szoboszlai, jednak huknął tylko w poprzeczkę.
Podopieczni trenera Slota wyszli na prowadzenie w 42. minucie za sprawą trafienia Floriana Wirtza. Po przerwie odpowiedział Marcus Edwards.
Zaraz po zakończeniu pojedynku złości nie krył Virgil van Dijk. Reprezentant Holandii był rozczarowany grą swojego zespołu. Bardzo słaba końcówka znów poskutkowała stratą bardzo ważnych punktów.
- Jestem sfrustrowany, że po 60 minutach zaczęliśmy grać niedbale i to nie pierwszy raz! Musimy się z tym zmierzyć. Rozmawialiśmy o tym już wcześniej, ale najwyraźniej musimy o tym porozmawiać raz jeszcze, bo w środę czeka nas trudny mecz nie tylko z uwagi na atmosferę, ale też z racji na drużynę De Zerbiego, która utrudnia grę - powiedział.
Na środę zostało zaplanowane spotkanie "The Reds" z Olympique'em Marsylia w Lidze Mistrzów. Początek tego pojedynku o godzinie 21:00.