Vardy przejechał się po włoskiej piłce. Wystarczył mu rok. "To szaleństwo"
W poprzednim sezonie Jamie Vardy występował w barwach Cremonese. W podcaście Jamie Vardy's Having A Party przyznał, że był to dla niego jeden z najtrudniejszych okresów w karierze.
Latem 2025 roku Jamie Vardy rozstał się z Leicester City. Wiekowy napastnik obrał kurs na Włochy, na zasadzie wolnego transferu dołączył do Cremonese. Zagrał w 29 spotkaniach, strzelił siedem goli.
Jego drużyna nie zdołała jednak utrzymać się w Serie A. Sam włoski futbol nie zrobił na Angliku pozytywnego wrażenia. Weteran nie ma wątpliwości, że na Półwyspie Apenińskim trenuje się za dużo.
- To jest znacznie wolniejszy futbol niż w Anglii, znacznie bardziej defensywny. Treningi to ciągłe biegi, biegi, biegi. Później przychodzi mecz i nie masz z czego dać. To nie jest fajne, gdy się ma 39 lat - rzucił w podcaście Jamie Vardy's Having A Party.
- To szaleństwo, dyrektorzy sportowi mają swój głos w każdej kwestii. Przed meczem z Bolonią mieliśmy dzień wolnego, czyli tak, jak w Anglii. Byliśmy świeży, wygraliśmy 3:1. Myślałem, że pójdziemy tą drogą, ale nie. Znów codziennie trenowaliśmy - dodał.
- Przeprowadzka z rodziną była trudna. Ściągnąłem tam dzieci, teraz wracamy. Czułem się bardzo winny - podsumował.
Na ten moment nie wiadomo, co dalej z Vardym. 39-latek będzie wolnym zawodnikiem. W Anglii łączy się go z powrotem do trzecioligowego Leicester City.