Vinicius dosadnie o karnym. Skomentował decyzję Ancelottiego
Vinicius Junior nie podszedł do rzutu karnego w meczu Brazylii z Norwegią. Skrzydłowy Realu Madryt stanął w obronie Bruno Guimaraesa i decyzji Carlo Ancelottiego.
Selekcjoner "Canarinhos" wyjaśnił, dlaczego to nie Vinicius wykonywał "jedenastkę" w pierwszej połowie spotkania. Piłkarz podkreśla, że nie uciekał od odpowiedzialności.
- To trener wcześniej wybiera, kto wykona rzut karny. Wybrał Bruno. Nigdy nie byłem próżny, nigdy nie zależało mi na tytule króla strzelców. Bruno wykonywał karne lepiej niż ja i dlatego trener go wybrał - powiedział Vinicius.
- Nigdy nie unikałem odpowiedzialności. Wiele osób powie, że nie chciałem strzelać, ale ja nigdy nie uciekam. Wykonuję karne w Realu Madryt, kiedy trener mnie wybierze - podkreślił.
Gwiazdor zapewnia jednak, że nie ma pretensji do Ancelottiego. Nie szczędził też komplementów pomocnikowi Newcastle, choć ten zmarnował karnego.
- Nie było żadnej dyskusji. Trener wybrał Bruno do wykonywania rzutów karnych. Trenujemy codziennie i wybrał właśnie jego - podkreślił.
- Gram dla drużyny i w tamtej chwili właściwym rozwiązaniem było, aby Bruno wykonał karnego. Niestety, chybił. Taka jest piłka nożna, musimy trzymać głowy wysoko. Bruno pokazał w tym meczu dużo siły. Niestety, rzut karny to przyćmi - zakończył.