Vuković broni piłkarzy Widzewa. "Zrobiliśmy więcej niż przeciwnik"
Widzew Łódź po porażce z Koroną Kielce odpadł z Pucharu Polski. Dobrą minę do złej gry starał się robić Aleksandar Vuković, który uważa, że jego drużyna zasłużyła na zwycięstwo.
Widzewowi nie po raz pierwszy w tym sezonie brakowało skuteczności. Zdaniem Vukovicia to jego drużyna zrobiła więcej, aby wygrywać i awansować do kolejnej rundy.
- Mecz, w którym zrobiliśmy więcej niż przeciwnik, żeby go wygrać. Natomiast liczy się wynik końcowy, a on jest po stronie gości. Trzeba im pogratulować, że byli tacy skuteczni. Z naszej strony było tych sytuacji więcej. Można się licytować ile dokładnie, ale trzy razy trafialiśmy w słupek. Mnóstwo było też takiego kotłowania w polu karnym. Przegrywamy 0:1 i tyle - powiedział Vuković na konferencji prasowej, cytowany przez lodzkisport.pl.
- Musimy zebrać siły. Dla mnie to nie jest mecz, po którym ja mogę wejść do szatni i posądzić drużynę o brak zaangażowania (...). Bardzo dużo meczów jeszcze przed nami. Nie jesteśmy na tym etapie, by mówić, że dziś to już jest koniec. Daleko nam do tego. Wierzę w ten zespół i wierzę, że najlepsze dopiero przed nim - zapewnił.
W środowy wieczór zawiedli przede wszystkim Sebastian Bergier oraz Fran Alvarez. Vuković wziął jednak w obronę swoich podopiecznych.
- Pewne braki, którzy mają nasi zawodnicy, sprawiają, że oni są w ogóle w Ekstraklasie. Gdyby Fran Alvarez nie miał pewnych braków w grze obronnej to byłby w ekstraklasie, tyle że hiszpańskiej. Ja go bardzo cenię i szanuję. Uważam go za bardzo potrzebnego zawodnika. Jest mi smutno i ciężko, że odpadamy już na tym etapie - przyznał.
- Czekam na tego Bergiera z poprzedniego sezonu. Dał nam wtedy bardzo dużo. Dziś miał kilka sytuacji. Był blisko gola. Wierzę, ze ten sezon będzie dla niego jeszcze udany - zakończył.