Vuković grzmi po kontrowersji. "Cygan by tego nie zauważył"

Vuković grzmi po kontrowersji. "Cygan by tego nie zauważył"
Grzegorz Misiak / pressfocus
Widzew Łódź w sobotę rzutem na taśmę zremisował 1:1 z Rakowem Częstochowa. Po kontrowersyjnej decyzji arbitra w język nie gryzł się Aleksandar Vuković.
W 78. minucie po starciu z Jeanem Carlosem Silvą w polu karnym Rakowa padł Angel Baena. Paweł Raczkowski początkowo nie dopatrzył się przewinienia.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po analizie VAR zmienił zdanie, lecz nie podyktował rzutu karnego. Wcześniej odnotował bowiem zagranie ręką Sebastiana Bergiera.
Zrozumieć nie mógł tego Aleksandar Vuković. Szkoleniowiec Widzewa najpierw wściekał się przy boisku, za co zarobił żółtą kartkę, a potem nie gryzł się w język na pomeczowej konferencji prasowej.
- Dziś Raków cieszy się z wywalczonego remisu. To też jest dla nas pozytyw. Dla mnie kuriozalne jest wracanie na VAR-ze do czegoś, czego nawet przysłowiowy "cygan" by nie zauważył - wypalił Vuković.
- Może w świecie, w jakim żyjemy, trzeba od tego zacząć, bo później wychodzi się na tzw. wiewiórkę, która o pewnych rzeczach nie mówi. Dla mnie to jest absurdalna sytuacja, gdy VAR wraca do czegoś wcześniej. Dla mnie to jest niepojęte - grzmiał.
- Jako klub musimy jakoś na to zareagować, bo pamiętam jeszcze sytuację z początku sezonu, gdy trenerem był jeszcze Zeljko Sopić, i nieuznany gol na Cracovii. To był śmiech na sali - zakończył.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 17:52
Źródło: Kamil Głębocki/widzewtomy.net

Dyskusja

Przeczytaj również