Vuković nie owijał ws. Bukariego. Dlatego piłkarz nie gra w Widzewie
Osman Bukari za kadencji Aleksandara Vukovicia nie cieszy się dużym zaufaniem w Widzewie Łódź. Piłkarz, który zimą był bohaterem rekordowego transferu w Ekstraklasie, w najbliższym czasie nie wystąpi na ligowych boiskach. Szkoleniowiec podał konkretny powód.
Reprezentant Ghany zimą kosztował Widzew aż 5,5 miliona euro. Został najdroższym zawodnikiem nie tylko w historii klubu, ale całej Ekstraklasy.
W nowym zespole rozegrał pięć meczów, ale mocno zawodził. Nie miał ani gola, ani asysty na ekstraklasowych boiskach.
Odkąd drużynę przejął Aleksandar Vuković, Bukari nie dostał ani minuty. Z Lechem w ogóle znalazł się poza kadrą, mecze z Arką i Górnikiem oglądał z ławki.
W najbliższej kolejce piłkarza z pewnością nie zobaczmy w barwach Widzewa. Vuković ujawnił, że Bukari ma problem z uzyskaniem pozwolenia na pracę w Polsce.
- Na początek – jeszcze nie zagra, bo od meczu z Górnikiem przebywa w Afryce, gdzie się stara o pozwolenie na pracę w Polsce. Od dwóch tygodni jest poza treningiem i poza drużyną, trenuje indywidualnie. Jak wróci, to zobaczymy, jak będzie wyglądał - powiedział Vuković na konferencji prasowej, cytowany przez Weszlo.com.
- Kilka słów odnośnie Osmana Bukariego, któremu zbliżała się data wygaśnięcia wizy tymczasowej, obowiązującej przez 90 dni. Zawodnik zgodnie z procedurą wyjechał do Nigerii (w której znajduje się polski konsulat) w celu uzyskania pozwolenia, niezbędnego do pracy w Polsce. Na przejście przez procedurę wyznaczono okres przerwy reprezentacyjnej. Tak samo było w przypadku chociażby Velijko Ilicia. Proces formalny procedury wizowej ma określone ramy czasowe i po stronie Klubu oraz piłkarza dopełniono staranności, by był on możliwie najkrótszy - przekazał rzecznik prasowy Widzewa, Jakub Dyktyński.
Problemów kadrowych jest zresztą znacznie więcej. W ostatnim czasie na treningach brakowało wielu zawodników. Część przebywała na zgrupowaniach reprezentacji, część zmaga się z urazmi.
- Dziwny ten okres, nawet dzisiaj nie jesteśmy w komplecie. Policzyłem ostatnio, że z ostatniej wyjściowej jedenastki aż ośmiu zawodników było poza treningiem. Najtrudniejsza jest sytuacja Christophera Chenga, Lukas Lerager wznowił treningi, podobnie Sebastian Bergier. Cieszę się jednak, że mogliśmy się skupić na zawodnikach, którzy grali do tej pory mniej - stwierdził szkoleniowiec.