W Polsce był brutalnym flopem. Nie uwierzycie, co się z nim stało

W Polsce był brutalnym flopem. Nie uwierzycie, co się z nim stało
Lukasz Sobala / pressfocus
Raków Częstochowa wypożyczył go swego czasu z Grecji, płacąc blisko pół mln zł, jednak piłkarz nie odpalił na czas. Po odejściu z Polski kariera Antonisa Tsiftsisa wróciła na dobre tory i bramkarz trafił do PAOK-u Saloniki. Świetne występy zaprowadziły go do kadry.
W połowie 2023 roku Raków Częstochowa wpadł na grecki rynek i pozyskał dwóch piłkarzy. Wysoka forma na wypożyczeniu sprawiła, że wykupiony z AEK-u Ateny został Stratos Svarnas. Przetartym przez niego szlakiem poszedł także Antonis Tsiftsis. Golkiper liczył na regularną grę u "Medalików".
Dalsza część tekstu pod wideo
Sezon wcześniej uzbierał bowiem tylko siedem występów i jedno czyste konto w Asterasie Aktor. W zespole Marka Papszuna miał podjąć rywalizację z Vladanem Kovaceviciem, ale nie zdołał jej wygrać.
Na przestrzeni całego sezonu Tsiftsis rozegrał tylko jedno starcie. W piątej kolejce wystąpił przeciwko Stali Mielec. Raków sięgnął po triumf 2:0. Do siatki trafiali Bartosz Nowak i Giannis Papanikolaou. Od początku zagrali także Zoran Arsenić, Bogdan Racovitan czy Fran Tudor.
W kolejnych tygodniach między słupki wrócił Kovavević, co sprawiło, że Tsiftsis został przyspawany do ławki rezerwowych. Jego przygoda w barwach "Medalików" przełożyła się na jeden mecz w PKO BP Ekstraklasie i dwa występy w rezerwach. W efekcie odszedł z klubu szybciej, niż oczekiwano.
Raków stracił na tym ruchu blisko pół mln zł, wszak wypożyczył go za 100 tys. euro. W przeliczeniu na polską walutę daje to około 424 tys. zł. Na początku 2024 roku bramkarz wrócił do Grecji i niemal od razu wskoczył do bramki Asterasu. Udana końcówka sezonu odmieniła jego karierę.
Po skróceniu wypożyczenia Tsiftsis rozegrał dziewięć spotkań i trafił na radar PAOK-u Saloniki. Słynny klub pozyskał go za 400 tys. euro. Na miejsce w składzie musiał jednak poczekać. W pierwszym sezonie uzbierał dwa spotkania i jedno czyste konto. Na boisku spędził 180 minut.
Trwające rozgrywki Grek znów rozpoczął jako drugoplanowa postać. Do zwrotu akcji doszło w lutym tego roku. 26-latek posadził na ławce Jiriego Pavlenkę i od tamtego momentu zanotował 15 spotkań.
Dobra postawa byłego gracza Rakowa przełożyła się też na premierowe powołanie do reprezentacji Grecji. Pod koniec marca zadebiutował nawet w kadrze, notując 12 minut w meczu z Węgrami.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 13:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również