Ważny zwrot akcji ws. Bukariego. Vuković nie ma żadnych złudzeń
Osman Bukari kosztował fortunę, lecz od dłuższego czasu znajdował się poza Polską i nie mógł pomóc drużynie. W piątek nowe wieści na jego temat podał Aleksandar Vuković. Doszło do zwrotu akcji.
W trakcie zimowego okna transferowego szeregi Widzewa Łódź wzmocnił Osman Bukari. Skrzydłowy kosztował polski klub około 5,5 mln euro.
Wejście gwiazdy do zespołu PKO BP Ekstraklasy jest jednak bardzo niemrawe. 27-latek zanotował raptem pięć występów. Wciąż czeka na gola lub asystę. Nie jest to jednak koniec katastrofalnych wieści.
W ostatnim czasie Bukari przebywał poza Europą, na co wpływ miały problemy z wizą. Początkowo miał pojawić się w Polsce w środę, jednak termin powrotu nieco się przeciągnął i skrzydłowy nie wrócił do klubu. W piątek doszło jednak do zwrotu zdarzeń, co ujawnił Aleksandar Vuković.
- Jako sztab jesteśmy z nim na bieżąco w kontakcie. Tu chciałbym podkreślić niewinność zawodnika, bo sytuacja z przepisami, wymaganymi dokumentami jest jednoznaczna. Z tego też powodu przebywa on we własnym kraju - powiedział trener podczas konferencji prasowej.
Vuković stanął w obronie Bukariego, wszak nie ma żadnych wątpliwości, że przedłużający się proces nie jest jego winą. Jak dodał, skrzydłowy ma wrócić do Łodzi w sobotę. Na dniach wznowi zaś treningi.
- Dokumenty już zdobył, jest w trakcie podróży. Z tego co wiem, jutro ma być na ziemi polskiej. To oczywiście oznacza, że nie będzie brany pod uwagę na najbliższy mecz, natomiast liczę na to, że w kolejnych sześciu spotkaniach będzie do dyspozycji i nam pomoże - przyznał.
Widzew zajmuje obecnie 17. miejsce w tabeli i walczy o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. W sobotę zagra z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza.