Wiadomo, co z transferami Kozubala i Gurgula. Lech postawił sprawę jasno
Lech Poznań zamknął kadrę na pierwszą część sezonu. Mistrzowie Polski w końcówce okna transferowego nie przeprowadzą żadnych ruchów - także tych z klubu.
Wydawało się, że Lech tego lata może stracić Antoniego Kozubala albo Michała Gurgula. Obaj młodzieżowi reprezentanci Polski byli kandydatami do zagranicznego transferu, do klubu trafiały zapytania w ich sprawie, ale zostaną w Poznaniu przynajmniej do stycznia. Potwierdził to dyrektor sportowy Lecha Tomasz Rząsa.
- Zamykamy okienko zarówno jeśli chodzi o transfery przychodzące, jak i wychodzące. Jest zainteresowanie naszymi wychowankami oraz zagranicznymi zawodnikami. Głośno było w ostatnich dniach o Patriku Walemarku, ale tak jak powiedziałem, zamykamy to okienko - stwierdził Rząsa w CANAL+ SPORT.
Lech latem sprzedał Bartosza Mrozka, Kornela Lismana oraz wypożyczonych ostatnio Filipa Szymczaka i Bryana Fiabemę. Z klubem rozstali się też m.in. Antonio Milić i Gisli Thordarson. Kontrakt pierwszego nie został przedłużony, a drugi przeszedł na wypożyczenie do St. Pauli.
W ich miejsce do Poznania trafili Terry Yegbe, Mateusz Lis, Gustav Berggren i Allahyar Sayyadmanesh. Lech postanowił też wykupić Luisa Palmę. Na same kwoty odstępnego przeznaczył 8,5 mln euro.
Tak zbudowana drużyna jesienią powalczy w Lidze Europy. Wśród rywali Lecha są m.in. Bayer Leverkusen, Benfica i Crystal Palace.
- Nie zobowiązujemy się do niczego, ale podejmujemy rękawice. Wiemy, że te mecze będą bardzo trudne, a zwłaszcza ten początek. Po to jesteśmy w tej Lidze Europy, by rywalizować z topowymi zespołami, ale też żeby zdobywać punkty, a nie dla przyjemności. Chcemy zobaczyć, w którym miejscu jesteśmy, ale i zdobywać punkty. Chcemy wywalczyć awans do play-offów - podsumował Rząsa.