"Wiadomo, że Rajović ma swoje mankamenty". Asystent Papszuna nie owijał w bawełnę
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Mileta Rajović ma pewne problemy ze skutecznością. Artur Węska, asystent Marka Papszuna, opowiedział na łamach TVP Sport o współpracy z napastnikiem. Wskazał, które elementy są kluczowe w grze na pozycji numer 9.
Rajović latem ubiegłego roku trafił na Łazienkowską. Legia pobiła swój rekord transferowy, płacąc 3 mln euro za zawodnika Watfordu.
Duńczyk dotychczas wystąpił w 43 spotkaniach "Wojskowych", notując dziesięć bramek. Bilans 27-latka byłby znacznie bardziej okazały, gdyby częściej wykorzystywał dogodne okazje.
Artur Węska, który odpowiada w Legii za pracę z napastnikami, przyznał wprost, że sam do końca nie wie, dlaczego Rajović ma takie kłopoty ze skutecznością. Jednocześnie klub intensywnie pracuje nad tym, aby snajper grał na coraz wyższym poziomie.
- Przypadek Milety Rajovicia jest interesujący. Sam się czasem zastanawiam, co dokładnie go blokuje. To interesujący przypadek, ale i wyzwanie dla trenera. Atak jest specyficzną pozycją. Trzeba być niezwykle opanowanym i bardzo silnym mentalnie. Głowa ma ogromne znaczenie. Istotny jest trening i powtarzanie sytuacji. Napastnik musi tego doświadczać każdego dnia (...). Od pierwszego dnia rozmawialiśmy z nim indywidualnie. Stara się być otwarty na uwagi i cały proces, to zacznie zdobywać bramki. Ma wszystko, co powinien mieć gracz na pozycji numer dziewięć. Nie brakuje mu motoryki, bo dobrze porusza się po polu karnym i dochodzi do sytuacji. Teraz musi to tylko zamieniać na gole - powiedział Węska w rozmowie z TVP Sport.
- Wiadomo, że Rajović ma też swoje mankamenty. To kwestia koordynacji ruchowej, odpowiedniego ułożenia ciała czy zachowania przy finalizacji. Nazywam to spokojem i elegancją w polu karnym. Najważniejsze jest połączenie strony mentalnej z techniką. To musi współgrać. Napastnik musi być niczym kiler. Ma sprawiać, że obrońcy się go boją. Dużo pracujemy nad utrzymaniem pewności siebie przy tej ogromnej otoczce dookoła Legii i podejmowaniem decyzji przy finalizacji akcji. W jednym ze sparingów Mileta miał praktycznie pustą bramkę. Mógł kończyć akcję, ale podawał i podjął złą decyzję. Tej klasy napastnik musi kończyć takie sytuacje strzałem - dodał asystent Papszuna.
Legia w piątek o 20:30 rozpocznie sezon. W pierwszej kolejce Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google