Wichniarek nie wytrzymał. Poszło o głośny transfer. "Powinienem kosztować 130 mln"

Bright Ede tego lata odszedł z Motoru Lublin do Deportivo La Coruna za sześć milionów euro. Artur Wichniarek nie ukrywa, że kompletnie nie rozumie tej ceny.
Zdolny obrońca rok temu znalazł się na celowniku londyńskiej Chelsea. Ostatecznie transakcja nie doszła do skutku, a nastolatek miał problemy z regularną grą w Motorze Lublin.
Mimo to chętnych na jego usługi nie brakowało. Ostatecznie piłkarz trafił do hiszpańskiego Deportivo La Coruna. Kosztował sześć milionów euro.
Artur Wichniarek nie ukrywa, że kompletnie nie rozumie tej ceny. Otwarcie mówił o tym na antenie Kanału Sportowego.
- Ede kosztuje 6 mln euro? To za Janusza Michallika w latach 80. powinni zapłacić 12 mln i dołożyć jeszcze 7 fiatów + talony na kiełbasę, a ja powinienem kosztować 130, skoro byłem dwa razy królem strzelców - wypalił Wichniarek.
- Sześć milionów za gościa, który w Ekstraklasie nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca w podstawowej jedenastce Motoru Lublin - dziwił się były reprezentant Polski.
Ede w całej karierze rozegrał jedynie 17 meczów na poziomie PKO BP Ekstraklasy. W tym czasie zdobył jedną bramkę. Transfermarkt wycenia go na 600 tysięcy euro.