Wichniarek zmiażdżył kadrowicza. "Jakby skoczek nie trafił w skocznię"
Polska przegrała ze Szwecją 1:3 w Lidze Narodów. Przemysław Wiśniewski zachował się fatalnie przy jednej ze straconych bramek, co ocenili Mateusz Borek i Artur Wichniarek na antenie TVP Sport.
Szwedzi mają patent na naszą kadrę. W marcu podopieczni Grahama Pottera wygrali 3:2 w finale baraży o awans na mundial, a teraz zwyciężyli 3:1.
W obu spotkaniach trzeciego gola strzelił Viktor Gyokeres. Na tym nie koniec podobieństw. W obu przypadkach snajper Arsenalu wygrał pojedynki z Przemysławem Wiśniewskim.
- Potrafimy długimi fragmentami grać dobrze w piłkę, potrafimy strzelić gola po koncertowej akcji. Natomiast tracimy trzy gole w marcu. Mija sześć miesięcy i znowu tracimy trzy gole. Jak nie potrafiliśmy bronić stałych fragmentów, tak nadal nie potrafimy. Niewytłumaczalne jest to, że masz w kontakcie Gyokeresa i nagle Wiśniewski go puszcza - powiedział Mateusz Borek na antenie TVP Sport.
- Wiśniewski zachował się tak, jakby skoczek narciarski nie trafił w skocznię. Dla nas w tej chwili nie ma ratunku, bo taktycznie jesteśmy słabi. Fizycznie jesteśmy beznadziejni. Jak to jest możliwe, że my wracamy do meczu, który nam się nie ułożył i gramy dobrze tylko 25 minut? Nas nie było w drugiej połowie - dodał Artur Wichniarek.
Polska wróci do gry w piątek. W trzeciej kolejce Ligi Narodów podejmie Rumunię.
Oglądaj studio po meczu Szwecja - Polska na kanale Meczyki:
