Widzew chce Siemieńca i Masłowskiego! Szalony plan Łodzian

Widzew chce Siemieńca i Masłowskiego! Szalony plan Łodzian
Michal Kosc / pressfocus
W Widzewie wciąż nie wykrystalizował się plan na to, jak ma działać klub. Ofensywni (Łukasz Olkowicz i Piotr Wołosik) przekazali, że Łodzianie chcą u siebie architektów sukcesu Jagiellonii Białystok. Dla ligowego rywala byłby to niewyobrażalny cios.
W Widzewie regularnie dochodzi do dużych zmian personalnych. Obecnie za wyniki zespołu odpowiada Igor Jovićević, natomiast Dariusz Adamczuk pełni rolę doradcy strategicznego. W strukturach są jeszcze Piotr Burlikowski czy Sławomir Rafałowicz.
Dalsza część tekstu pod wideo
Kolejne rewolucje nie są wykluczone. Wygląda na to, że posada Jovićevicia jest zagrożona, chociaż Chorwat ostał się po porażce z GKS-em Katowice. Niemniej, przegrał sześć z jedenastu spotkań u sterów Łodzian. Wątpliwe, aby wypełnił kontrakt ważny do 30 czerwca 2027 roku.
Taki scenariusz jest tym mniej prawdopodobny, że w głowie Roberta Dobrzyckiego ma już istnieć plan, który dziennikarze Przeglądu Sportowego określają mianem "szalonego". Właściciel Widzewa celuje w sprowadzenie Łukasza Masłowskiego oraz Adriana Siemieńca.
Masłowski pełni w Białymstoku funkcję dyrektora sportowego. Wcześniej działacza chciały Raków, Legia, ale też Widzew. Ostatecznie Masłowski przedłużył umowę, ale niewykluczone, że w końcu z Podlasia wyjedzie. Podobnie mają się sprawy Siemieńca. Umowa trenera obowiązuje tylko do końca tego sezonu, chociaż "Jaga" ma opcję przedłużenia.
- Robert Dobrzycki mówi, że nie ma tematu zmiany trenera nawet w przypadku trzeciej porażki z rzędu. Natomiast w głowie Roberta Dobrzyckiego jest duet z Białegostoku - Łukasz Masłowski i Adrian Siemieniec. Dużo się mówi, że trener Jagiellonii przymierzany jest do Lecha Poznań, ale Dobrzycki również z uznaniem kręci głową, gdzie jest dzisiaj "Duma Podlasia". (...) Umówmy się, że jeśli coś jest w głowie Roberta Dobrzyckiego, to nie jest to dalekiej od realizacji - stwierdził Łukasz Olkowicz.
- Jeśli chodzi o Masłowskiego, to jest na pewno najbardziej rozchwytywany dyrektor sportowy w Polsce. (...) Za poprzedniego właściciela kusił go Widzew. O Masłowskiego starała się też Legia. W grudniu 2024 r. ekipa z Warszawy szukała dyrektora sportowego. W tym samym czasie ogromne rozterki miał sam Masłowski, bo nie wiedział, czy przedłużyć umowę w Białymstoku. To właśnie wtedy swoje podchody rozpoczęli Raków i Widzew, a Legia zgłosiła w marcu 2025 r., kiedy było już za późno, bo Masłowski przedłużył już wtedy kontrakt i nie chciał Jagiellonii zostawiać na lodzie. Odbyły się nawet rozmowy, lecz wtedy Masłowski powiedział, że gdyby Legia zgłosiła się w grudniu, to dałoby mu to do myślenia - dodał.
Jagiellonia to aktualny lider Ekstraklasy. Widzew zajmuje przedostatnie miejsce, traci dwa punkty do bezpiecznej strefy.

Przeczytaj również