Widzew i Legia znów razem w strefie spadkowej! Ligowa młócka w Gdyni
Nie było goli w pierwszym niedzielnym meczu Ekstraklasy. W starciu drużyn walczących o utrzymanie Arka zremisowała z Widzewem 0:0.
Przed przerwą groźniejsza była Arka. Beniaminek miał złotą okazję w 29. minucie. Kerk w rewelacyjny sposób zagrał za linię obrony do Kocyły, ten wpadł w pole karne i próbował przelobować Drągowskiego, ale bramkarz Widzewa końcami palców zbił piłkę poza bramkę. Nie zauważył tego sędzia Sylwestrzak, który ku zaskoczeniu wszystkich nie przyznał gospodarzom rzutu rożnego.
Widzew ożywił się w końcówce pierwszej połowy. W 38. minucie na bramkę bez powodzenia strzelali Kornvig i Bergier. Chwilę później nad poprzeczką kropnął Alvarez.
Goście próbowali przejąć inicjatywę także po przerwie. Krótko po wznowieniu gry niezłą okazję miał Kornvig, ale kropnął z powietrza nad bramką.
Poza tego typu przebłyskami oglądaliśmy ligową młóckę. Naprawdę gorąco zrobiło się dopiero w 73. minucie, gdy Sylwestrzak podyktował rzut karny dla Widzewa za rzekomy faul Kubiaka na Krajewskim. Po obejrzeniu powtórki zmienił swoją decyzję.
Do końca meczu żadna z drużyn nie potrafiła strzelić zwycięskiego gola. Remis sprawił, że Arka wydostała się ze strefy spadkowej i zepchnęła do niej Legię. Ma punkt przewagi nad zespołem ze stolicy i dwa nad przedostatnim Widzewem.