Widzew kompletnie zawiódł! Okopuje się w strefie spadkowej
Widzew Łódź przegrał drugi tegoroczny mecz w PKO BP Ekstraklasie. Tym razem podopieczni Igora Jovićevicia ulegli na wyjeździe 0:1 GKS-owi Katowice.
Zimą Widzew pobił rekord transferowy ligi. Wydał wielkie pieniądze na nowych zawodników. W niedzielę w Katowicach od pierwszej minuty zagrali Przemysław Wiśniewski, Osman Bukari czy Emil Kornvig.
Łodzianie od początku starali się przejąć inicjatywę i zagrozić bramce rywali. Szczęścia próbował Baena, lecz Strączek był na posterunku. Po drugiej stronie boiska obok słupka uderzał Czerwiński.
W 25. minucie po raz pierwszy zrobiło się naprawdę groźnie pod bramką "GieKSy". Tuż obok słupka strzelał Christopher Cheng. Przez długi czas wszystko wskazywało na to, że do przerwy nie doczekamy się bramek.
Niespodziewanie z gola do szatni cieszyli się jednak gospodarze. Bartosz Nowak dośrodkował w pole karne prosto do Lukasa Klemenza, a doświadczony obrońca dał GKS-owi prowadzenie.
Łodzianie starali się odpowiedzieć na samym początku drugiej połowy. Również zagrozili bramce rywali po rzucie rożnym, lecz Shehu uderzał głową tuż obok słupka.
Później Widzewowi trudno było jednak o kolejne klarowne okazje. "GieKSa" mogła natomiast podwyższyć prowadzenie, ale Drągowski odbił piłkę po uderzeniu Wasielewskiego. W polu karnym skiksował natomiast Nowak.
W końcówce Łodzianie nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. W doliczonym czasie gry sędzia pierwotnie podyktował rzut karny dla Widzewa, dostrzegając faul Milewskiego na Bukarim. Po analizie VAR decyzję zmieniono - to Bukari faulował jako pierwszy.
GKS wygrał 1:0 i zwiększył przewagę nad strefą spadkową do pięciu punktów. Widzew miał walczyć o puchary, a pozostaje na 17. miejscu w tabeli.