Widzew negocjował z uznanym bramkarzem. Chciał transferu, woleli Drągowskiego
Mateusz Lis tej zimy łączony był z transferem do Widzewa Łódź. Jak ujawnił w rozmowie z Weszło sam golkiper, chciał wrócić do Polski, a temat był zaawansowany.
W tym sezonie Lis znakomicie spisuje się w barwach tureckiego Goztepe. Choć podkreśla, że dobrze czuje się w tym klubie, to zimą chciał przenieść się do Widzewa.
- Temat był poważny, nawet bardzo. Więcej wskazywało na to, że trafię do Widzewa, niż nie trafię. Finalnie postawili na Bartka Drągowskiego - przyznał Lis.
- W tej sytuacji każdy scenariusz byłby dla mnie dobry. Wiadomo, jak duży projekt tworzy się w Widzewie, więc skoro pojawiła się szansa, żeby stać się jego częścią, byłem gotowy z niej skorzystać - przyznał.
- Ale nie miałem ciśnienia, żeby odchodzić z Goztepe, tu też mogę się realizować. Nie czułem się załamany i zdemotywowany. Nadal dobrze mi w klubie, jestem zadowolony z naszej gry i ze swojego statusu - zapewnił.
Według naszych informacji za Drągowskiego Widzew zapłacił zaledwie 300 tysięcy euro (więcej TUTAJ). W przypadku Lisa Łodzianie musieli głębiej sięgnąć do kieszeni.
- Nie wiem, o jakich pieniądzach kluby musiałaby rozmawiać, ale widziałem w mediach, o jakiej kwocie mówiono w temacie Widzewa i Bartka Drągowskiego. Sądzę, że za mnie musiałaby być wyższa - skwitował.