Widzew ściąga gwiazdę. "Jestem zdziwiony, że chce tyle zapłacić"

Steve Kapuadi jest o krok od przenosin do Widzewa Łódź. O głośnym transferze mówiono przy okazji programu na kanale Meczyki.
W trakcie zimowego okna transferowego Widzew Łódź wydał około 14 mln euro na wzmocnienia. Do klubu trafili już m.in. Lukas Lerager, Osman Bukari, Przemysław Wiśniewski czy Bartłomiej Drągowski.
Wszystko wskazuje na to, że nie jest to koniec ruchów w wykonaniu klubu PKO BP Ekstraklasy. Jak informował Piotr Koźmiński z serwisu Goal.pl, do Łodzi ma również trafić Steve Kapuadi. Widzew zapłaci za niego około 3 mln euro. Aż 35% kwoty ma zaś trafić do Wisły Płock.
Głośny transfer wewnątrz ligi omówiono w programie na kanale Meczyki. Zaskoczenia tym ruchem nie krył jednak Maciej Łuczak z Canal+Sport.
- Nie jestem zdziwiony kwotą 3 mln euro z perspektywy Legii, bo duży procent z tego ma Wisła Płock, ale jestem zdziwiony, że to Widzew chce tyle zapłacić. Widzew nie stracił żadnego środkowego obrońcy i musi łatać dziurę. To nie jest też sytuacja, że defensywa nie działa i trzeba coś naprawić po tych trzech meczach. Pytanie, czy po wydaniu tych 3 mln euro jakość obrony wyraźnie wzrośnie - powiedział Łuczak.
- Kapuadi miał dobre momenty, to nie jest zły obrońca, ale jeśli polski klub wydaje 3 mln euro na obrońcę, to spodziewałbym się, że to będzie ktoś mocno premium jak na naszą ligę. W Kapuadim aż tak tego nie widzę. To jest przykład, że Widzew w tej chwili aż tak z kosztami się nie liczy - podsumował dziennikarz.
Przyjście stopera Legii ma pomóc Widzewowi w walce o utrzymanie. Drużyna prowadzona przez Igora Jovićevicia zajmuje obecnie 17. lokatę.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
